Kalendarz » Bytów

    Brak wydarzeń.

618.B. Ilona Senger D

27 stycznia 2016, Bytów

Polska

województwo pomorskie/ Bytów

 

kategoria wiekowa klasa III ponad gimnazjalna

 

Zespół Szkół Ekonomiczno-Usługowych w Bytowie

opiekun: Wioletta Ratajczak-Toczek

 

 

„Tóna, knôp chtëren wëbawił zapadłi zómk”

            Pewnego dnia rodzice Tónë robili porządki na strychu. Młody chłopiec wyciągnął z kąta dużą, starą skrzynię. Jego ojciec opowiedział mu wtedy niesamowitą historię o człowieku, któremu pradziadek użyczył miejsca w swym domu. Mężczyźnie na imię było Remus i krążyły o nim przedziwne legendy. Skrzynia zawierała różne przedmioty z nim związane. Uwagę nastolatka przykuł oprawiony w wytartą skórę stary zeszyt z pożółkłymi kartkami. Zamknął się w swoim pokoju i zaczął czytać...

            Słowa zdawały się wypływać z kart i wypełniały każdy centymetr wolnej przestrzeni. Krążyły wokół jego głowy i cichym szeptem wpływały do uszu. Tóna czuł jakby to on a nie Remus przeżywał to wszystko. Najbardziej zapadł mu w pamięć fragment:

 - Przeniesë mie, knôpkù, przez tã wòdã. Zdrzë na ten zomk wiôldżi i pëszny naprocëm: co jeden wiek lëdczi òn wëchòdzy na wiérzch głãbòkò ze zemi i żdaje na swòjégò wëbôwcã. Chto mie przeniese przez nã wòdã do zómku òjców mòjich, tegò tam jak króla przëwitają.

            Od tego czasu Tóna każdego dnia śnił na jawie o pięknej Królewiance i słyszał jej wołania:

  • Tóna, Tóna kòchóny mój. Przińdzë ë ùratujë mie biédné dzéwczã... Ùratujë zapadłi zómk... Mdzesz bòhaterã. Òddóm jô tobie mòje serce.
  • Ùratujã ce snôżô Królewiónkò! Wëbawiã nen zapadłi zómk! Mie je nót jisc szëkac ukòrunowóny jarzãbinë!

            Rano spakował plecak i wyruszył w drogę.

Wędrował, wędrował, wędrował. Mijał dzień za dniem. Tóna cały czas czuł obecność Królewianki i słyszał jej cichy głos wskazujący drogę. Pewnej nocy piękność przyszła do niego we śnie, usiadła obok na pieńku, chwyciła jego dłoń i rzekła:

  • To  je ju baro krótkò Tóna. Witro w pôłnié ùzdrzisz dzywną jarzãbinã kòl rzéczi. Tam we wòdze leżi zómk i żdaje na cebie, a z nim tësące lëdzy.

Cmoknęła go w policzek i odeszła.

            Następnego dnia ujrzał trzy świerki. Zdawały się stać na straży niczym trzej rycerze głęboko uśpieni. W oddali dostrzegł rwącą rzekę, a na drugim brzegu wysoką górę. Zaś w odległości paruset metrów rosła jarzębina, o której mówiła Królewianka. Rzeczywiście wyglądała nietypowo. W miejscu, w którym zaczynały rozchodzić się gałęzie wyraźnie znaczyły się jasne wgłębienia.

  • Wejle!  To wëzdrzi jak kòruna! - Wykrzyknął przejęty. - Nawetka sã łiszczë jak kòruna ze szczerégò złota!
  • Tóna! Tóna!
  • Królewiónka! Gwësno je gdzes krótkò. - Pomyślał i pobiegł na brzeg rzeki.

Była tam. Stała po kostki w wodzie niezwykle urodziwa i dostojna.

  • Jô jem tak szczeslëwô żes mie òdnalôzł. Terô wez mie w remiona ë przeniesë na drëdzi brzég, a wëbawisz mój lëd ë òstóniesz królã.

Rozejrzał się wkoło chmurnie marszcząc czoło, bowiem nurt rzeki był bardzo bystry i niespokojny, woda głęboka i szeroka a on był tylko niskim, szczupłym nastolatkiem.

  • Jakùż  jô móm tegò dokònac? - myślał.
  • Wiém ò czim mëslisz ale nie bòji sã,  bò môsz dobré  serce,  a to nôwiãkszy skôrb chtëren dô ce mòc do pòkónaniô ùkôzków.
  • Jaczich ùkôzków? Ò czim të gôdôsz?
  • Są trzë: Strach, Trud ë Niewôrto. Bãdą òne ce chcałë òdwiesc òd czinu. Le jô jem wiarë ,że të je pòkònôsz. Në!  Weznië  mie w remiona i skóńczë dzeło Remùsa!

Tóna wziął więc Królewiankę i stanął w wartkiej wodzie. Nagle w tafli pojawiły się okropnie wykrzywione białe twarze. Uczuł strach i zwątpienie.

  • Dlôcze jô?
  • Bò Remùs cebie wëbrôł na swòjégò nastãpnika.

Wtedy urosła w nim duma i pewność siebie. Mocniej ścisnął Królewiankę, żeby mu się nie wyślizgnęła z rąk i postawił stopę na wystającym kamieniu.

  • Niewôrto! - Usłyszał z oddali.

Przestraszył się nieco tego obcego głosu i zaczął się rozglądać. Na drugim brzegu stała brzydka, stara kobieta o szpetnej twarzy, mysich, rozczochranych włosach w długiej, białej sukni.

  • Niewôrto! Òbaczë co sã mòże stac!

Nagle w wyobraźni ujrzał siebie jak wpada do wody i ginie w odmętach spienionych fal ściągany na dno przez szkaradne bestie o pustych jak biała kartka papieru twarzach...

  • Niewôrto rizykòwac knôpkù. Niewôrto!
  • Nie słëchôj ji Tóna! Të jes stwòrzóny do wiôldżich rzeczów.

Słowa Królewianki uspokoiły go trochę i chłopiec zrobił niepewny krok do przodu.

  • Mówiã ce, że niewôrtô! Czëjesz të mie?!
  • Nie mdã ce słëchôł! Të jes le brzëdką ukôzką, chtërna chce mie wstrzimac! - Odkrzyknął.

Postawił stopę na kolejnym kamieniu. Zjawa wciąż powtarzała "niewôrto" ale z każdym ruchem Tónë coraz ciszej.

W połowie drogi nagle poślizgnęła mu się stopa. W tej samej chwili z wody wystrzelił nowy upiór z przeraźliwym krzykiem. Był to stwór biały jak śnieg o ogromnych oczach. Tóna bardzo się przestraszył i potężnie zachwiał.

  • Zarô wpadnã do ti rzéczi ë sã ùtopia, bò nie rozmiejã  płëwac. - Pomyślał strwożony, godząc się ze śmiercią.
  • Spadniesz! To jô ce to mówiã! - powiedział upiór. - Ùcekôj póczi jesz mòżesz!

Tóna w obecności ducha bał się coraz bardziej i wtedy zrozumiał, że spotkał Strach. Spojrzał na Królewiankę, w której oczach odbijała się niema prośba o ratunek. Obejrzał się w stronę lasu, z którego przyszedł. Mimo swojej słabości i wątłej figury zdołał przejść połowę drogi, a nie było to łatwe. Jakże więc miał teraz zawrócić? Teraz kiedy był tak blisko?

Strach mocno chwycił go za nogę i zaczął ciągnąć w stronę wody, powtarzając, że Tóna nie da rady, że wpadnie i się utopi. Chłopiec wyrwał kostkę z twardego miażdżącego uścisku i skoczył na następny kamień. Strach skoczył za nim, więc Tóna przyspieszył.

  • Òstałë le trzë kamë ë mdã na drëdżi starnie.

Ta myśl dodała mu skrzydeł. Zrobił krok do przodu a z wody wyskoczyła trzecia, ostatnia zjawa i już wiedział, że to trud. Twarz miała wykrzywioną w grymasie ogromnego wysiłku a na plecach wielki garb.

  • A të tuwò czegò złi dëchù? Zdżinië ë dôj mie pòkój! Przeniesã Królewiónkã ë nick nie pòradzysz!
  • To sã jesz òkôże! - Rzekł Trud i wskoczył Tónie na plecy usiłując przegiąć go w tył.

Tóna zachwiał się po raz wtóry, czując niewysłowiony ciężar, ciągnący go niechybnie w dół - na dno rzeki. Ręce mu omdlewały i czuł jak rozluźnia uścisk. Przestraszył się, że upuści Królewiankę i wszystkie jego starania pójdą na marne a Trud chichotał triumfalnie za jego plecami. W oddali dołączyły do tego śmiechy Niewarto i Strachu. Pot lał się strumieniem po twarzy chłopca a ogromny wysiłek wyciskał łzy z oczu. Tóna desperacko rzucił się do przodu i pokonał dwa ostatnie kamienie. Upadł kolanami na brzeg puszczając Królewiankę i padł zemdlony.

            Obudził się w łóżku w nieznanym mu pokoju, szczelnie owinięty ciepłą pierzyną, a nad nim pochylała się Królewianka przecierając jego czoło kawałkiem mokrego ręcznika.

  • Jô wiedzała że dôsz radã. Të jes terô bòhaterã! Jes pòkònôł ne wstrãtné ùkôzczi ë wëbawiłes zapadłi zómk. Jes ùretowôł mie ë mój lëd kaszëbsczi. Jesma wòlni! Nie wiém jak cë dzãkòwac!

            Tak oto mały, chudy i wątły nastolatek, dzięki swej niezłomnej sile charakteru i wytrwałości zdołał dokonać czynu, którego nie podjęli się silniejsi i więksi od niego. Dokonał rzeczy zdawałoby się niemożliwej. Wypełnił Remusowe zadanie, a piękna Królewianka została jego żoną. Zapadły zamek opuścił głębokie tonie rwącej rzeki i stał dumnie i wyniośle na górze ponad lasem i doliną. Jego mieszkańcy byli bardzo szczęśliwi i darzyli niezwykłym uczuciem parę królewską. Od tej pory byli wolni a wraz z nimi cały lud kaszubski. A stan ten trwać będzie przez wieki, dopóki znów nie staną do walki dwa skłócone narody godząc swą brutalnością i zachłannością w spokój tych ziem.

 

 

Koniec

Oddaj swój głos:
(11)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...