Kalendarz » Dębica

    Brak wydarzeń.

560.B. Angelika Ptak 15 lat

22 stycznia 2016, Dębica

Polska

województwo podkarpackie/ Dębica

15 lat

 

Publiczne Gimnazjum w Brzeźnicy, 39 – 207 Brzeźnica, ul. Szkolna 1

    

nauczyciel: Urszula Maź

 

Na podstawie :” W cieniu Palany Gery - Legendy z okolic Dębicy” K. Ozgi

 

Czarna Pani

 

Dziś słońce musiało być potwornie znudzone. W powietrzu panował taki żar, iż wydawało się, że nasza najbliższa gwiazda dla rozrywki rozpoczyna karierę zawodowego niszczyciela.Zabijało swoją temperaturą, paliło tak mocno, że gdy patrzyło się na zmęczoną roślinność, chciało się płakać. Czyż to nie zaskakujące?Zapewne nie aż tak bardzo zaskakujące, jak widok dzielnie maszerującej w tym upale sierotki. Każdy, kto siedząc teraz w upragnionym cieniu  ją ujrzał, zapewne pomyślał: „Rany, jakie to dziewczę musi być dzielne !”

Wyglądała na nie więcej niż 12 lat. Miała dwa grube, jasne warkocze i oczy ciemne niczym kir. Sprawiała wrażenie niesamowicie zaradnej i samodzielnej. Jej ruchy były sprężyste i płynne, i podobnie jak jej dźwięczny głos, przykuwały uwagę obserwatora.

Niestety, widać było po niej zmęczenie długim marszem pod okiem słońca, które mimo późnej pory nie dawało za wygraną.

Postanowiła poszukać schronienia w jakimś odludnym domu. Upragnioną chatę widać było już kilka minut wcześniej, gdyż dziewczę maszerowało przez rozległą polanę.

Z daleka słychać było skomlenie wystraszonego psa i trzepot skrzydeł spłoszonych ptaków.

Na obejściu zastała gospodarza. Znacząco chrząknęła, zwracając na siebie jego uwagę:

- Poszukuję schronienia przed słońcem – wyszeptała tym swoim głosikiem.

Widząc wymęczone oblicze dziewczynki, gospodarz poczuł, że jego dawno wymarłe już uczucia, znów przemówiły. Nie mógł jej odmówić. Zaprosił dziewczynę do środka, dał szklankę wody i przedstawił rodzinie.

- Czemu mieszkacie na takim pustkowiu? – zapytała z zaciekawieniem w głosie.

- Kiedyś to miejsce nie było pustkowiem, moja droga. Mieszkało tutaj mnóstwo ludzi – odpowiedziała żona gospodarza.

- Co się z nimi wszystkimi stało?

- Opowiada o tym pewna legenda – gospodarz rozsiadł się wygodnie w wiklinowym fotelu i rozpoczął swoją gawędę.

- Zapewne widziałaś małą kapliczkę, tuż pod lasem, na stoku Palany Gery. Ale nie wiesz, jaką historię ona upamiętnia. Otóż była to wizyta Czarnej Pani w 1831 roku. Niektórzy mówili, że Czarna Pani była dojrzałą kobietą we wdowich szatach i z woalką zakrywającą twarz. Inni zaś, zapamiętali tę postać jako osieroconą dziewczynkę o jasnych włosach i oczach ciemnych niczym węgiel. Odwiedzała po kolei domy we wsiach pod różnymi pretekstami. W końcu, przecież, kto by odmówił wdowie w żałobie, bądź sierocie? Co jak się okazało, było ich największą zgubą. Bo po jej wizycie już nawet nie miał ich kto pogrzebać.

Rozpoznać ją można było po tym, że bały się jej zwierzęta. Już z daleka na jej widok psy skomlały ze strachu, a ptaki odfruwały w nieznane mocno wystraszone. Tylko koty się do niej łasiły.

No i…miała jedną słabość. Nie mogła sama przeprawiać się przez rzeki, nawet te najmniejsze. Zawsze  ktoś musiał ją przez nią przewieźć lub przenieść.

Jak już więc wspomniałem, Czarna Pani odwiedziła pewnego razu również i nasze okolice. Był to rok 1831. Szła z południa, więc musiała przeprawić się przez rzekę, by tutaj dotrzeć. Nie zajęło jej to wiele czasu, gdyż nad brzegiem rzeki spotkała Józwę, chłopa z Podgrodzia, łowiącego ryby.Józwa na początku wytrwale się opierał, gdyż rozpoznał Czarną Panią i doskonale wiedział, kim ona jest. Lecz ona zaszantażowała go, mówiąc, że i tak przedostanie się przez rzekę, a wtedy jego chata będzie pierwszą, którą odwiedzi. Jeśli jednak to on ją przez nią przeprawi, oszczędzi jego dom i wszystkich jego mieszkańców. Józwa uległ. Przeniósł Czarną Panią przez rzekę. Kobieta okazała się być bardzo słowną osobą. Cała wioska wymarła, został tylko Józwa i jego rodzina.

Chłopina nie mógł pogodzić się z faktem, że to on w dużej mierze jest odpowiedzialny za pomór we wsi. Odsunął się więc od wszystkich i stał się samotnikiem.

- Jemu wcale nie było przykro z tego powodu. Został odludkiem…, ponieważ pragnął tego z całego serca – powiedziała pewnie dziewczyna.Cała rodzina wybuchła nerwowym śmiechem.

- Skąd ci to przyszło do głowy? –zapytała gospodyni.

- To ja jestem Czarną Panią…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oddaj swój głos:
(534)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...