Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

493.B. Aleksandra Góralczyk 9 lat

16 stycznia 2016,

Polska

województwo mazowieckie/ Warszawa

9 lat

 

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO, 04-175 Warszawa, ul.Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek

 

„Magiczne zioło”

 

Teraz w miasteczku o nazwie Słoneczko są wybory na prezydenta. Jest wielki ruch na ulicy. Każdy chce na kogoś zagłosować. Jest paru kandydatów, na przykład: Szewczyk Dratewka albo Pinokio i jeszcze wielu innych. Każdy z nich chce wygrać. Ale przejdźmy do rzeczy. Szewczyk Dratewka miał żonę, Czerwonego Kapturka. Mieli tezżsyna Jacka, który chodzi do szkoły i jest wzorowym uczniem.

A teraz opowiem wam trochę o Jacku, a potem opowiem wam dalszą historię…

 Jacek to inwalida, nie ma nogi i bardzo lubi pomagać rodzicom. Szuka sobie przyjaciela ponieważ jest nowy w szkole. Czasami zastanawia się, czemu nikt go nie lubi.

A teraz wam opowiem dalszą historię…

 Następnego dnia po wyborach, gdy wszystkie głosy zostały policzone Jacek przyjechał zadowolony do szkoły. Pani  spytała go:

- Co się dzieje Jacku?

- Mój tata będzie prezydentem! – powiedział Jacek.

- To super!

            Ale nikt oprócz pani się z tego nie cieszył. Pani zapytała Jacka:

-Jacku, gdy wrócisz do domu to zapytaj tatę czy będzie chciał któregoś dnia przyjść do naszej szkoły?

- Dobrze, proszę pani.

            Po lekcjach, gdy Jacek wrócił do domu i już był przy drzwiach rodziców, usłyszał, że tata mówił do mamy:

- Jestem ciężko chory. Przyszedł do mnie lekarz i powiedział, że lekarstwo znajdę na polanie ziół, która jest 7 mil dalej od naszego miasta, a tym lekarstwem jest zaczarowane zioło.

Jacek tak się przejął, że od razu chciał tam pojechać. Ale najpierw musiał się spakować i napisał krótki list:

            „Kochani Rodzice.

            Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze. Jadę zdobyć to zioło dla taty!

                                                                                  Wasz kochany synek.”

 

            Jacek wziął chleb i wyjechał w świat. Wiedział, że ta podróż będzie trudna i niebezpieczna. Pierwsze niebezpieczeństwo spotkało Jacka dwie godziny po wyjeździe. Jacek zauważył, że na jego drodze jest wąż. Wziął więc kij i zaczął walić w ziemię. Wąż się przestraszył i uciekł. A Jacek pojechał dalej. Dzień później chłopiec prawie się zgubił, ponieważ ukazała się druga dróżka. Jedna prowadziła do miasta, z którego nie dało się wyjść, a druga do polany ziół. Na szczęście skręcił w dobrą dróżkę, a gdy był już przy polanie ziół, to zobaczył, że przy polanie płacze olbrzym. Na początku bał się do niego podejść. Więc objechał całe pole dookoła, lecz nie znalazł wejścia. Lecz nagle zauważył, że wejście jest za olbrzymem. Więc do niego podszedł i zapytał:

- Czemu płaczesz?

- Ponieważ przyjaciel mnie opuścił.

- To ja zostanę twoim przyjacielem i będę cię odwiedzał, jeżeli wpuścisz mnie na tą polanę.

- Dobrze. A po co chcesz tam wejść?

- Bo mój tata jest chory i potrzebuje tych ziół.

- W takim razie cię wpuszczę, ale jak będziesz miał zioła, to jak najszybciej uciekaj, żeby ci nie zwiędły, bo jak zwiędną to nie będą właściwie działać.

            Jacek zerwał kilka ziół i jak najszybciej odjechał mówiąc:

- Obiecuję, że niedługo cię odwiedzę olbrzymie!

            I odjechał. Minął dzień, a zadowolony Jacek przyjechał do domu. Tata leżał w łóżku i umierał. Jacka mina zrobiła się smutniejsza. I wtedy Jacek przypomniał sobie, że ma w kieszeni magiczne zioło. Wyciągnął je i powiedział:

- Tato, oto magiczne zioło. Jeżeli cię uzdrowi, to wszyscy będą zadowoleni, a jeżeli nie, to wszyscy będą płakać.

            I podał tacie zioła. Tata wziął do buzi parę listków. Zapadła chwila ciszy i tata Jacka powiedział:

- Jest mi naprawdę lepiej.

Wtedy wszyscy zaczęli się cieszyć. A wieczorem Jacek zapytał tatę:

- Tato, czy będziesz chciał przyjść do nas do klasy?

- Jasne synku. Jest już późno, kładź się spać.

            A następnego dnia, gdy Jacek pojechał z tatą do szkoły pani pokazała Jackowi gazetę.

Jacek zapytał panią o co chodzi. A pani przeczytała:

„Jacek, inwalida bez nogi uratował swojego tatę, który jest naszym prezydentem. Pojechał po specjalne zioło 7 mil dalej od naszego miasta, spotkało go parę niebezpieczeństw. Ale na szczęście cały wrócił do domu i na czas.”

Wrócił do domu bardzo szczęśliwy. A jego tata spisał się świetnie w szkole. Teraz nikt już nie zaprzeczy, że Jacek to miły kolega.

 

Oddaj swój głos:
(28)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...