Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

436.B. Stanisław Kusiak VI klasa

12 stycznia 2016,

Polska

województwo mazowieckie/ Warszawa

VI klasa

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO, 04-175 Warszawa, ul.Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek

 

O kawęczyńskim wiatraku

 

Dawno, dawno temu żył sobie biedny włóczęga. Wędrował on po całej Polsce. Szukał pracy w wielu miejscach, ale mimo tego nigdzie jej na dłużej nie znalazł, a był młody i dosyć bystry. Próbował wszędzie. U młynarza, rybaka, kowala, kołodzieja i bartnika. Jednak nikt mu płacić nie chciał. Smucił się tego powodu, bo był dobrym człowiekiem, a głodował.

            Lecz pewnego dnia, kiedy był wyczerpany i głodny, chciało mu się jeść i pić, doszedł do wioski. Nie, nie wioski. Właściwie stały tam wielki młyn oraz stary zbutwiały rozwalający się dom. Chcąc się wyspać, poszedł do wiatraka, a on mimo tego, że było już ciemno, wyglądał naprawdę potężnie i zadbanie, jakby został zbudowany wczoraj, a dom był taki stary. Józef bał się, bo jezioro wydawało straszne dźwięki, a zwierzęta w zagrodzie obok nie wyglądały na zadowolone.Krótko mówiąc, czuł się intruzem. Jednak wszedł. W wiatraku było widno, paliła się jedna lampka, w której szamotał się malutki, niebieski płomyczek. Ktoś tu musi być – pomyślał. Nie mylił się, wszedł na drugie piętro i przeraził się nie na żarty. Zobaczył diabła. Wielkiego, czerwonego diabła.

- Witaj przybyszu - rzekł spokojnie i przyjaźnie czart.

- Dzień dobry - powiedział przerażony Józef.

- Co cię tu sprowadza?- zapytał diabeł.

- Jestem głodny, chce mi się pić i spać, a tu jest taki porządny młyn, ale skoro tu mieszkasz, to już stąd idę - właściwie to chciał iść.

- Nie musisz, dawno nie miałem gościa – rzekł diabeł.

- Więc mogę tu zostać, waćpanie?- dopytywał się Józef.

- Oczywiście, już robię ci jedzenie.

Józefa bardzo zdziwiła ta przyjacielskość diabła. A ten właśnie wyczarowywał posiłek. Czyli to, o czym teraz Józef marzył. Diabeł w tym czasie wyczarował mu łóżko. Kiedy Józef zjadł, powiedział:

- Dziękuję ci, ale już będę iść spać.

- Dobrze - odrzekł przyjacielskim tonem diabeł. Józefowi coś tu nie pasowało. Zawsze mówili „Diabły to najgorsze stworzenia”, a to się z jego przeżyciami absolutnie nie zgadzało. Postanowił, że ucieknie w nocy, kiedy diabeł pójdzie na górę młyna. Odczekał godzinę w łóżku i wyszedł oknem, bo na szczęście był na dolnym piętrze. Spokojnie wyszedł i zacząl podążać w stronę jeziorka. Kiedy zostało mu już bardzo niedaleko do zbiornika, usłyszał za sobą przyprawiające o dreszcze rżenie. Ku niemu jechał zaprzężony w ogromne, ogniste konie wóz, który prowadził diabeł. Złamał on skrzydło wiatraka, które opadło na ziemię z wielkim hukiem. I nawet z daleka było widać, że jest on bardzo rozwścieczony. Józef stał przerażony, gdy wóz się zbliżał, a wydawało mu się, że ma nogi z waty, a czort zbliżał się nieubłagalnie. Wreszcie zaczął uciekać.,,Co robić?”- powtarzał to ciągle Józef, lecz nie znalazł odpowiedzi. Zaprzęg był kilka metrów za nim, a on bardzo blisko jeziorka. Diabeł już sięgał po jego rękę, ale udało mu się wskoczyć do jeziora. Diabeł na swoje nieszczęście, również wpadł do wody razem ze swoimi końmi. I to uratowało mu życie. Czort zaczął się gwałtownie kurczyć, a konie po prostu gasły, przez co znikały. Był uratowany. Postanowił wrócić do wiatraka, bo nikogo już tam nie było. Uradowany z tego, co się stało, zaczął wychodzić z wody, żeby udać się do młyna. Kiedy w końcu dotarł, poszedł spać.

            Wstał i zaczął rozglądać się po młynie. A wyglądał on bardzo okazale. Wszędzie gładkie mocne drewno i wiele worków ze zbożem. ,,A może zmielić to zboże”- pomyślał Józef. Kiedy zaczął to robić, niesłychanie się zdziwił. Zboże zamieniało się w złoto! Mielił więc dalej i dostawał wiele monet. Po paru dniach miał niesłychanie dużo złota. „Może założę wioskę” – pomyślał pewnego razu. I jak pomyślał, tak zrobił. Zatrudnił więc robotników, żeby zbudowali chaty dla przyszłych mieszkańców. Ludzie niedługo póżniej zaczęli się tam osiedlać, a Józef bardzo rozsądnie zarządzał wsią, którą nazwał od swojego nazwiska Kawęczyn.

 

 

obraz do legendy namalował Henryk Lewicki na prośbę organizatora konkursu

 

Oddaj swój głos:
(67)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...