Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

343.A. Martyna Jankowska 5/6 latki

3 stycznia 2016,

Polska

województwo śląskie/ Rybnik

 

kategoria wiekowa grupa 5-6 latki

 

Przedszkole nr 13 im. Marii Kownackiej Rybnik Chwałowice, Rybnik 44-206, ul. 1 Maja 29

nauczyciel: Martyna Marcol

 

Legenda o Skarbniku z noszych kopalń

 

 

O Skarbniku z noszych kopalń

 

U nos na Ślonsku je fest wiela kopalń. W miejscu kaj mieszkomy som my łotoczyni kopalniami. I właśnie z nimi wionże się ta legynda. Łod dowiyn downa gónicy łopowiadają o Skarbniku, kiery je postrzegany jako osoba surowo ale fest sprawiedliwo. Legynda głosi, że historio związanoze Skarbnikiem wydarzyła sie pod ziymiom, kiedy podziymne chodniki łoświetlano jeszcze łoliwnymi lampkami a zamiost kombajnów podziymnych pracowały konie. Kożdy górnik dostowoł pensyjo  po skonczonyj szychcie a nie jako to je dzisio co miysionc. Skarbnik dalyj żyje w kopalniach tam kaj górnicy już nie rychtujom – w łopuszczonych chodnikach i łod czasu do czasu ukozuje się górnikom. Górnicy godajom, że je to górnik z lamkom, z kilofym w rynku, łobleczony na czorno kiery przybiyro postoć starzika z długom, biołom brodom.  Górnicy uważajom, że wciylo się tyz w postac myszy lub innygo zwiyrzyncia miyszkajoncygo w kopalniach. Górnicy znajom wiela historii zwionzanych z Skarbnikiym. Godajom, że nieroz podbiyre górnikowi śniodani, nieroz połowy piyniyndzy zażondo by się potym baryłkom złota podziylić. Pokoze pokłod dobrygo wyngla czy tyż łostrzyże przed niebezpiyczyństwym. Roz jedyn górnik na szychcie przewoził wagonikami wyngiyl. Zoboczył dziwne światło bijonce łod górniczyj lamki. Ów postać nie pozwoliła jechac dalij. Zatrzymoł gónik parowóz, leci, zaglondo a tak nikogo ni ma. Gónik był se pwien że tam kieryś był. Nie znod łodpowiedzi na to co się zdarziło. Tłumaczył se, że chyba usnął i coś mu się przywidziało. Pojechoł dalij. Nie ujechoł dalyko i zaś ujrzoł światło. Terozki był pewny, że się mu nic nie przywidziało. Zapytoł kim je ta dziwno postać. Ale żodnyj łodpowiedzi nie usłyszoł.  Światło zgasło. Kiedy zaś górnik uruchomił parowóz, owa postać zaś się pojawiła górnikowi. Zdonżył wyhamować. Lampka tyj postaci walnyła w wyobisko i potym zgasła. Wielki wrzask zapełnij cały korytorz. Górnik się zlynk, że zabił chłopa. Wylecioł z parowozu, ale nie umioł leciyć bo mu nogi na to nie pozwoliły. Kiedy za chwila się mu udało, nie umioł uwierzyć że tam nikogo ni ma. Górnik se pomyśloł, że mo fiber.  Poloz do sztygara żeby mu doł fajrant. Ale nie zdonżył, bo parowóz ruszyl, posypoł się wyngiel, czorno chmura walła. Górnik pomyśłoł, że kieby nie to światło to by już nie żił. Dziynki tymu łocaloł. Pomyśłoł, że to nie był przipadek, fiber czy przywidzyni. To był kieryś, kiery go uratowoł. To był Skarbnik. W podziynce zostawił Skarnikowi swoi drugi śniodani.

 

 

O Skarbniku z naszych kopalń

 

U nas na Śląsku jest bardzo dużo kopalń. W miejscu gdzie mieszkamy jesteśmy otoczeni kopalniami. I właśnie z nimi wiąże się ta legenda. Od dawien dawna gónicy powiadają o Skarbniku, który postrzegany jest jako osoba surowa ale bardzo sprawiedliwa. Legenda głosi, że historia związana ze Skarbnikiem wydarzyła się pod ziemią, kiedy podziemne chodniki oświetlano jeszcze oliwnymi lampkami, a zamiast kombajnów podziemnych pracowały konie. Każdy górnik dostawał wypłatę po skończonej szychcie a nie jak dzisiaj miesięczną wypłatę. Skarbnik nadal żyje w kopalniach tam gdzie górnicy już nie pracują- w opuszczonych chodnikach i od czasu do czasu ukazuje się górnikom. Postrzegany jest jako górnik z lampką, z kilofem w ręku ubrany na czarno, przybiera postać strarca z długą, białą brodą.  Górnicy uważają, że czasem wciela się w postać myszy lub innego zwierzątka mieszkającego w kopalniach. Górnicy znają różne historie związane  z Skarbnikiem. Uważają, że nieraz podbierze górnikowi śniadanie, nieraz połowy zarobku zażąda by się baryłką złowa odwięczyć. Pokaże pokład dobrego węgla czy też ostrzeże przed niebezpieczeństwem. Raz jeden górnik na szychcie, przewożąc wagonikami węgiel, zobaczył przed soba światłość bijąca od górniczej lampki. Ów postać nie pozwoliła jechać dalej.  Zatrzymał górnik parowóz, biegnie, patrzy a tam niklogo nie było. Górnik był pewien, że kogoś widział.                  

Nie znalazł odpowiedzi na to co się wydarzyło. Tłumaczył sobie, że może zasnął na chwilę i mu się przywidziało. Pojechał dalej.  Nie ujechał daleko i znowu zobaczył światło. Tym razem był pewny, że się mu nie przywidziało. Zapytał ów postać kim jest. Ale żadnej odpowiedzi nie usłyszał. Światło zgasło. Kiedy po raz kolejny górnik uruchomił parowóz, owa postać znowu pojawiła się górnikowi. Górnik zdążył wyhamować. Lampka owej postaci uderzyła w wyrobisko po czym zgasła. Nieludzki krzyk wypełnik cały korytarz. Górnik przestraszony, że zabił człowieka wyskoczył z parowozu. Chciał biec chcąc pomóc tej osobie, ale nogi mu na to nie pozwoliły. Kiedy po chwili się udało mu ruszyć nie mógł uwierzyć, że nie zastał ani człowieka ani lampki. Górnik myślał, że ma gorączkę.  Postanowił poprosić sztygara o wolne. Parowóz ruszył, posypał się węgiel, czarna chmura uderzyła. Górnik pomyśłał, że gdyby nie to światło, to by zginął. Dzięki temu ocalał. Pomyśłał, że to nie był zbieg okoliczności, gorączka czy przewidzenie. To był ktoś, kto uratował mu życie. To był Skarbnik.  W podzięce zostawił Skarbnikowi swoje drugie śniadanie.

 

 

 

 

 

 

Oddaj swój głos:
(99)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...