Kalendarz » Jasienica

    Brak wydarzeń.

273.B. Ola Zając V klasa

30 grudnia 2015, Jasienica

Polska

województwo śląskie/powiat bielski/gmina Jasienica

 

kategoria wiekowa VI klasa

 

Zespół Szkolno – Przedszkolny w Grodźcu, Grodziec 9, 43-386 Świętoszówka

nauczyciel: Barbara Kabat

 

Legenda Grodźca

 

            Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, za siedmioma lasami, żyła sobie pewna księżniczka o imieniu Jadwiga. Mieszkała w zamku na wzniosłym wzgórzu bazaltowym. Zamek był potężną warownią przy ważnym szlaku handlowym. Księżniczka była bardzo piękna i szlachetna. Pewnego słonecznego dnia wybrała się na bardzo długi spacer wzdłuż rzeki. Rozmyślała o tym, jak będzie wyglądać miłość jej życia.

- Byłby to...... rycerz o tak rycerz! Na...... białym koniu w....... lśniącej zbroi! Tak pięknej lśniącej zbroi...... czarnej zbroi!

Marzyła, marzyła i marzyła, aż w końcu jej oczom ukazało się jej najskrytsze marzenie. Zobaczyła przystojnego rycerza na białym koniu w pięknej, lśniącej, czarnej zbroi.

- To cud - powiedziała pod nosem Jadwiga.

- To cud - powtórzyła.

Rycerz rzekł:

- Co taka piękna kobieta robi o tak późnej porze z dala od zamku? - domyślając się, że jest księżniczką.

Na to ona odpowiedziała:

- Chciałam się przejść na krótki spacer i podziwiać łono natury. Wyglądasz na zmęczonego podróżą. Może chciałbyś się umyć i przenocować w moim zamku. Na pewno znajdzie się tam miejsce dla ciebie - zaproponowała Jadwiga.

- Chętnie księżniczko.

Jagieło ukłonił się, przedstawił i pocałował Jadwigę w drobniutką i białą jak śnieg dłoń. Poszli razem do zamku zapatrzeni w siebie jak w obrazek uświadamiając sobie, że są w sobie zakochani i przeznaczeni. Po powrocie do zamku księżniczka poznała Jagiełę ze swoim ojcem. Księżniczka od razu po wyrazie twarzy ojca wiedziała, że on już myślał o ich ślubie. Gość poszedł do komnaty, którą wyznaczył mu gospodarz. Król rzekł do córki:

- Kochanie przynieś mu szaty swego brata.

- Bardzo chętnie ojcze - odpowiedziała Jadwiga. Miała bowiem wielką chęć zobaczyć swego wymarzonego księcia jeszcze choć ten jeden raz przed snem. 

Zapukała trzy razy. Nie musiała długo czekać na odpowiedź.

- Proszę! - zawołał gość.

Księżniczka odpowiedziała:

- Proszę, to szaty dla ciebie od mojego brata.

- Podziękuj gospodarzowi, że tak się o mnie troszczy.

- Dobrze Panie.

Jadwiga pożegnała się mówiąc:

- Dobranoc, spokojnych snów.

            Ale noc nie była spokojna. Nocą rycerza obudził hałas i szczęk broni. To zdradzieckie plemię Waksmundów mieszkające po drugiej stronie góry Matulowej napadło na mieszkańców zamku. Wódz tego plemienia od dawna był zakochany w Jadwidze i chciał pojąć ją za żonę. Ona jednak odrzucała jego starania. Więc postanowił ją porwać i zmusić do małżeństwa.

            Jagieło zaraz po przebudzeniu chwycił w dłoń swój miecz i wybiegł na podwórze. Dzielnie walczył, zabił wielu wrogów, a na koniec stoczył zwycięski pojedynek z samym wodzem plemienia Waksmundów. Jadwiga mogła czuć się bezpieczna.

            Nastał dzień. Słońce świeciło bardzo mocno, a ptaki ćwierkały bardzo głośno. Jadwiga razem z Jagiełą wybrała się na spacer. Nagle Jagieło przystanął, uklęknął przed Jadwigą
i powiedział:

- Jadwigo, czy uczynisz mnie najszczęśliwszym mężczyzną na całym świecie i zostaniesz moją żoną?

- Tak! Oczywiście! - bez namysłu odpowiedziała Jadwiga.

Poszli razem do zamku i przekazali tą radosną nowinę ojcu Jadwigi. Książę był bardzo zadowolony, ponieważ wybranek jego córki zrobił na nim bardzo dobre wrażenie, a męstwo Jagieły było imponujące. Wiedział, ze jego kochana córeczka będzie przy nim bezpieczna. Niedługo  odbyła się ceremonia zaślubin, a po niej huczne wesele, na które zaproszono wielu gości.

-Mama byłaby ze mnie bardzo dumna i myślę, że tam w górze też jest....... - pomyślała Jadwiga wspominając nieżyjącą od dawna matkę.

Jagieło tuż po ślubie rozpoczął umacnianie grodu wokół zamku. Chciał, by jego rodzina była bezpieczna w tych trudnych czasach. Wybudował wysokie wały obronne i fosę, a na niej most zwodzony. Gród wyglądał bardzo imponująco i przez okolicznych mieszkańców był nazywany Grodźcem. Jagieło miał opinię dobrego i sprawiedliwego Pana. Jeżeli ktoś dopuszczał się złamania prawa lub porządku, to był przyprowadzany na zamek, a Jagieło wyznaczał karę. Kary były różne: zakucie w dyby, baty, zamknięcie w lochu. Mieszkańcy okolicznych plemion mawiali, że do Grodźca idzie się po mores.

A Jagieło i Jadwiga? Doczekali się potomka, którego nazwali Wacław. Mały Wacuś bardzo dużo czasu spędzał z dziadkiem, który zabierał go na długie przejażdżki po okolicy. Czasami wyjeżdżali na kilka dni. Wacław interesował się bardzo układem gór, rzek i krajobrazem. Od małego szkicował mapy po kolejnych wycieczkach z dziadkiem. Z czasem ta pasja rozwinęła się tak bardzo, że po wieloletnich studiach w Krakowie i we Włoszech oraz po wielu dniach spędzonych w siodle, Wacław sporządził pierwszą mapę Polski. I tak mały zameczek dzięki pięknej i czystej miłości Jadwigi i Jagieły zamienił się w warowny gród, dając tym samym nazwę siedliska – Grodziec. Ziemia ta wydała wielu wspaniałych ludzi między innymi Wacława Grodzieckiego i Melchiora Grodzieckiego.

Oddaj swój głos:
(117)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...