Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

32.B. PL Maria Jarosz VI klasa

11 listopada 2015,

Polska

województwo mazowieckie/ Warszawa

VI klasa

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO, 04-175 Warszawa, ul.Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek

 

Legenda o Świątyni Sybilli

            W dawnych czasach Puławy zamieszkiwała książęca rodzina Czartoryskich. Wszyscy mieszkańcy miasta wiedli wtedy spokojne i dostatnie życie, a same Puławy były pięknym, wspaniałym miastem.

            Cała rodzina mieszkała w wielkim pałacu, który otoczony był parkiem pełnym dostojnych drzew oraz kamienistych ścieżek. Znajdował się tam również ceglany Domek Gotycki oraz inne mniejsze budynki. Dwór zbudowany był na wzniesieniu, a w dole wartko płynęła przejrzysta rzeka Wisła. Nikt nie wiedział jednak o tym, że nad jej brzegiem mieszkała rusałka o imieniu Sybilla. Była ona bardzo mądrą i piękną kobietą. Zawsze przyglądała się życiu rodziny i marzyła o tym, by móc kiedyś żyć wśród nich. Jednak nie miała na tyle odwagi, by wejść w ich świat.

Księżna Izabela Czartoryska, władczyni Puław, miała syna o imieniu Adam. Sybilla była w nim skrycie zakochana, lecz nie miała z kim się tym podzielić. Czuła w swoim życiu wielką samotność i pustkę. Pewnego dnia Sybilla postanowiła, że pójdzie na krótki spacer do parku. Miała wielką nadzieję, że tam spotka księcia. Nie spodziewała się jednak, że jej marzenie spełni się. Gdy przechadzała się po ścieżce otoczonej dębami o pięknych zielonych liściach, ktoś podszedł do niej i cicho zapytał:

- Witam. Dość rzadko spotykam kogoś w naszym parku, a panią widzę po raz pierwszy. Kim pani jest?

Rusałka z początku nie wiedziała, co odpowiedzieć, lecz w końcu zdobyła się na odwagę.

- Na imię mi Sybilla – rzekła niepewnie - Rzadko wychodzę z domu, tu również bywam niezbyt często.

- Skoro już tu jesteś Sybillo, to może dasz się zaprosić na obiad? – Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. - I zapomniałem dodać, nazywam się Adam. Mieszkam niedaleko, w pałacu.

Dziewczyna zgodziła się i wraz z księciem Adamem udała się na ucztę. Była z natury nieśmiała, więc trochę bała się wizyty. Gdy doszli na miejsce, nie wierzyła własnym oczom. Otworzyły się przed nią zdobione mosiężne drzwi. W środku również było wspaniale. Sufit stroiły ornamenty, poręcze schodów były pozłacane, a wszystkiego dopełniały liczne obrazy przedstawiające park oraz członków rodziny. Sala jadalna zachwyciła ją niebywale. Żyrandole wysadzane były kryształami, a stoły wysłane śnieżnobiałymi obrusami. Wtedy zza kotary wyszła piękna kobieta o kruczoczarnych włosach.

- Dzień dobry matko, wróciłem już. A oto jest Sybilla – przedstawił rusałkę – Spotkałem ją dziś w parku i postanowiłem zaprosić na obiad, jeżeli nie masz nic przeciwko temu.

Księżnej Izabeli spodobał się ten pomysł i od razu zaprowadziła ich do stołu. Chciała dowiedzieć się więcej na temat tajemniczej dziewczyny. Po chwili w jadalni pojawiła się reszta rodziny. Z początku byli zdziwieni obecnością nieznajomej, lecz później zaczęli z nią rozmawiać i polubili.

Od tamtej pory Sybilla i książę Adam nie rozstawali się. Często wspólnie spacerowali po parku i nad brzegiem Wisły. Ich miłość rozkwitała. Jednak kilka miesięcy później książę ciężko zachorował. Lekarze szukali sposobu, by go uzdrowić. Co dzień do Puław zjeżdżali najlepsi medycy ze wszystkich stron świata. Niestety, pomoc żadnego z nich nie dawała efektu. Rodzina traciła nadzieję na powrót księcia do zdrowia, a on z dnia na dzień czuł się coraz gorzej. Leżał w swojej sypialni w wielkim, pięknym łożu. Był smutny i przygnębiony. Cała rodzina czuwała przy nim. Sybilla również często go odwiedzała. Gdy widział ją od razu odzyskiwał radość życia. Mijały dni i miesiące, a na chorobę nie było lekarstwa. Zniknęła nadzieja na to, że Adam wyzdrowieje. Pewnego dnia rzekł do Sybilli:

- Kochana, wiem, że nie ma już dla mnie ratunku. Czuję, że zbliża się koniec moich dni.

Sybilla zapłakała. Nie chciała, aby książę ją opuszczał. Pragnęła spędzić z nim całe swoje życie.

- Adamie - powiedziała smutnym głosem – to nieprawda.

Rozmawiali jeszcze przez chwilę, po czym zasnął. Rusałka nie wiedziała, co zrobić. Przytłaczała ją myśl, że jej ukochany może odejść. Płakała coraz rzewniej. Wtedy jedna jej łza spłynęła na twarz księcia. Gdy obudził się, popatrzył na nią z uśmiechem i rzekł:

- Sybillo, czuję, że jestem zdrowy. Naprawdę!

Wstał z łoża i poszedł obwieścić rodzinie wesołą nowinę. Wszyscy radowali się. Jeszcze tego samego dnia urządzono przyjęcie na cześć Adama i Sybilli. Po uroczystości, gdy rusałka opuszczała pałac, książę zatrzymał ją i szepnął jej do ucha:

- To twoja miłość mnie uzdrowiła. Będę ci za to wdzięczny do końca życia, bo przecież miłość to najlepsze lekarstwo.

            Nazajutrz Adam wyczekiwał na swoja ukochaną. Niestety nie zjawiała się. Sybilla poświęciła się dla księcia oddając mu swoją miłość, oraz część siebie, którą była jej łza i jako rusałka musiała na zawsze zostać nad brzegiem rzeki. Jej serce ubolewało nad rozstaniem. Przygnębiony Adam również nie mógł pogodzić się ze stratą. Na pamiątkę swojej niespełnionej miłości zbudował przepiękny budynek nad Wisłą. Nazwano go Świątynią Sybilli.

 

           

Oddaj swój głos:
(241)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...