Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

20.B. USA Agnieszka Gomuła D

7 listopada 2015,

USA

Patchogue, Suffolk, New York

dorosły

Na służbie

 

Wielki smutek panował w małym serduszku Kasi po stracie ukochanej matki. Zapewne był on trochę mniejszy u jej ojca, który niebawem ożenił się powtórnie.

Do domu przybyły zatem dwie nowe osoby: macocha i jej córka Magda. Chociaż Magda była w tym samym wieku co Kasia, obie bardzo się różniły. Kasię każdy we wsi znał i szanował, bo była grzeczna i pomagała biednym. Natomiast Magdę każdy omijał z daleka. Nie tylko, dlatego, że była gruba i brzydka, ale przede wszystkim, dlatego, że odnosiła się do wszystkich źle i przepędzała biedaków z podwórka.

Powodziło im się dobrze. Ojciec miał duże gospodarstwo, które pomagali mu uprawiać parobcy.  A i Kasia ciężko jak na swój wiek pracowała, w przeciwieństwie do Magdy, która się tylko wylegiwała. Macocha pałała złością, że jej córka przy Kasi wyglądała jak ostatnia brzydula. Ciągle wymyślała nowe prace dla dziewczyny, aby trzymać ją z daleka od ludzi. Najbardziej złościło macochę, że Kasię ciągle chwalono za jej dobroć i urodę. Postanowiła więc pozbyć się dziewczyny i wymogła na jej ojcu, aby wysłał ją na służbę.

Biedny ojciec bronił córki jak mógł. Ale macocha tak dokuczała Kasi, że żal mu się zrobiło dziecka i doszedł do wniosku, że lepiej będzie, gdy córka zniknie macosze z oczu.

Dowiedział się, że w dalekim dworze pani dziedziczka poszukuje służącej. Odwiózł , więc tam córkę. Długo trwało pożegnanie, oboje wylali dużo łez. Na szczęście pani dziedziczka okazała się bardzo miłą osobą. Zaznajomiła dziewczynę z obowiązkami:

  • Ja wyjeżdżam na dwa dni. Natomiast ty będziesz musiała dbać o cały dom. Musisz utrzymać go w odpowiednim porządku. Musisz także dbać o kota i pieska. A teraz – dodała – odpocznij sobie po podróży.

Do pokoju wbiegł pies z kotem. Pani wzięła kota na kolana, zaś psa pogłaskała po łbie. Dziewczynka z radością powitała zwierzęta.

  • Kotku zrób nam herbatę. A ty piesku przynieś nam ciasteczka – rozkazała grzecznie ich właścicielka.
  • Ale niech siedzą – zaprotestowała Kasia – ja zaraz wszystko przyniosę.

Po czym spożyły podwieczorek.

  • Piesku posprzątaj na stole – zadysponował pani.
  • Siedź piesku, ja to zrobię – powiedziała Kasia. Tak szybko uwinęła się przy tym, że aż pani dziedziczka ją gorąco pochwaliła.

Wkrótce Kasia została sama ze zwierzętami. Bardzo o nie dbała. Dawała im dobrze jeść. Mieszkanie pięknie sprzątała i codziennie robiła porządki. Tak w pełnej zgodzie i przyjaźni ze zwierzętami przesłużyła cały rok. Po roku przyjechała pani dziedziczka. Obeszła całe gospodarstwo, a potem zapytała kotka i pieska, o to jak im się powodziło podczas jej nieobecności. Zwierzęta bardzo chwaliły Kasię. Pani dziedziczka z żalem musiała się z nią rozstać, bowiem zgodnie z umową dziewczynka ta miała przebywać u niej tylko przez rok.

  • Zanim odjedziesz muszę ci zapłacić za twoją pracę. Idź dziecko do komory, zobaczysz tam skrzynię, która się do ciebie odkręci, ta będzie twoja.

Poszła Kasia według wskazań gospodyni. W komorze podjechała do niej najpiękniejsza skrzynia ze złotymi okuciami.

  • A teraz – rzekła pani – idź do stajni. Ten koń, który na twój widok zarży, będzie twój.

Zarżały dwa najpiękniejsze kasztanki. Dziewczyna z radością pogłaskała je i wyprowadziła ze stajni.

  • A teraz chodź, pójdziemy do powozowni. Ten powóz, który do ciebie podjedzie, będzie twój.

Podjechał do niej najpiękniejszy kryty powóz. Dziewczyna bardzo szczęśliwa, ze łzami w oczach ucałowała dziedziczkę.

  • To jeszcze nie wszystko dziewczyno. Przecież musisz mieć stangreta, który będzie powoził.

Po czym zawołała po imieniu pięknego młodzieńca, który przywitał się ze swoją nową panią. Szybko zabrał się do pracy, zaprzągł konia do powozu i zapakował skrzynię.

Dziewczyna już sama nie wiedziała jak ma dziękować. Z żalem i płaczem żegnała się ze swoimi przyjaciółmi: kotem i psem.

  • Ależ nie możesz jechać do domu w tej sukienczynie i fartuszku – zauważyła pani. – Idź do mego pokoju. Leży tam przygotowana dla ciebie suknia.

Kasia pięknie wystrojona po długim i serdecznym pożegnaniu odjechała do domu.

Wszyscy we wsi wychodzili z domów, aby przyjrzeć się jej triumfalnemu wjazdowi. Nie mogli się nadziwić jej bogactwu. Ledwo poznawali w pięknej, bogato ubranej pani swoją Kasię. Hałas wywołał z domu jej ojca, macochę i Magdę. Gdy tylko powóz zatrzymał się pod domem dziewczyna wyskoczyła z radosnym okrzykiem, rzucając się ojcu na szyję. Radosnym okrzykom i uściskom nie było końca. Tylko macocha z córką stały z boku nadąsane i złe. Wszyscy byli ciekawi, co też znajduje się w skrzyni. Sąsiedzi pomogli ją zdjąć z powozu. Po otwarciu okazało się, że było w niej dużo pięknych strojów i złotych pieniędzy.

Ojciec Kasi gorzko zapłakał:

  • Córko – rzekł – to ja za namową złej żony wygnałem cię z domu na służbę, na łaskę nieznanej kobiety. A ona tak cię sowicie wynagrodziła za twoją pracę i oddanie. Nie zasługuję na taką córkę. Teraz, gdy jesteś bogata możesz opuścić ten dom, w którym spotkało cię tyle niesprawiedliwości. Wybacz mi córko!

Kasia rzuciła się ojcu na szyję i przysięgała, że nie czuje do niego żalu. Poprosiła go, aby opuścił niedobrą macochę i razem z nią zamieszkał w wynajętym przez nią domu. Ojciec bardzo się ucieszył i jeszcze tego samego dnia wyprawili przyjęcie dla wszystkich mieszkańców wsi.  

Tymczasem macocha nie mogła się pogodzić z powodzeniem jej pasierbicy. Zaplanowała wraz z córką, że i one się wzbogacą. Na następny dzień z samego rana pojechała z córką do znanej nam dziedziczki. Pani ucieszyła się bardzo z przybycia nowej służącej, bo właśnie wybierała się w ponowną roczną podróż. Macocha pożegnała się z córką:

  • Nie martw się córeczko. Przesłużysz ten rok, a potem będziemy bogate. Rok szybko minie – pocieszała.

Po wyjeździe macochy pani kazała dziewczynie odpocząć i rzekła do kotka:

  • Kotku przynieś herbatę.

Kotek leniwie wstał i przeciągnął się.

  • Ty, kocie, przynieś szybko herbatę – rozkazała Magda.

Kotek rad nierad wykonał polecenie.

  • Piesku – zwróciła się pani dziedziczka – przynieś nam ciasta.
  • Psie, - rzekła Magda, gdy ten zbyt leniwie wykonywał polecenie – szybko przynieś nam te ciasteczka, bo jestem strasznie głodna.

Pani smutno spojrzała na dziewczynę. Po zjedzeniu podwieczorku, zaznajomiła Magdę z jej przyszłymi obowiązkami.

  • W czasie mojej nieobecności masz dbać o dom i zwierzęta.
  • Dobrze, proszę pani. Dam sobie radę – odrzekła dziewczyna.

Zaraz po wyjeździe dziedziczki, Magda rozporządziła zwierzętami:

  • Kocie, napal w piecu – po czym położyła się według swojego domowego zwyczaju na przypiecku i wydawała stamtąd dalsze polecenia. – Psie, ugotuj obiad! A ty kocie posprzątaj mieszkanie!

I tak działo się przez rok cały. Zwierzęta usługiwały dziewczynie i wykonywały wszystkie polecenia. Podczas gdy one bardzo zmizerniały, jej niczego nie brakowało. Wreszcie minął rok i przyjechała pani dziedziczka. Obeszła całe gospodarstwo i obejrzała wszystko dokładnie. Po czym wezwała kota i psa. Ledwo poznała swoje ulubione zwierzątka, które z wesołych, dobrze utrzymanych istotek zamieniły się w wychudzone i wyliniałe biedactwa. Ze smutkiem w głosie wypytywała je o miniony rok. Pies i kot skarżyli się bardzo na dziewczynę i wszystko opowiedziały swojej właścicielce. Pani zawołała Magdę i rzekła:

  • Czas żebyś dostała zapłatę za swoją pracę. Pójdźmy do komory. Skrzynia, która się do ciebie zwróci, będzie twoja.

Zwróciła się do niej najstarsza i najbrzydsza skrzynia. Deski, z których była zrobiona, już się psuły a żelazne okucia pordzewiały. Dziewczyna obruszyła się na taki prezent.

  • Chodźmy teraz do stajni. Który koń zarży, ten będzie twój.

Zarżał stary, kulawy i ślepy na jedno oko. Dziewczyna z obrzydzeniem spojrzała na zwierzę.

  • A teraz pójdziemy do powozowni, który pojazd do ciebie podjedzie, ten będzie twój.

Podjechała stara brzydka bryczka z drewnianymi kołami, które mocno skrzypiały.

  • A teraz w tym pomieszczeniu czeka na ciebie twój stangret.

Był to staruszek na jedną nogę kulawy, który nie nadawał się do żadnych posług. Dziewczyna musiała sama zaprząc konia do bryczki i umieścić na niej skrzynię. Wsadziła starego na kozioł i bez pożegnania odjechała. Była bardzo obrażona na dziedziczkę za jej niesprawiedliwe, według niej wynagrodzenie. Wszyscy we wsi śmieli się z wjazdu Magdy do wsi. Macocha załamała ręce na widok córki.

  • Nie była szczodra ta jędza, gdy cię wynagradzała. Takiej Kaśce to się udało zgarnąć wszystkie bogactwa, a ty za rok uczciwej służby tak zostałaś potraktowana.

Mówiąc to z ciekawością obmacywała skrzynię.

  • Nie ma czego się martwić. Zapewne ta skrzynia kryje w sobie wielkie bogactwo. To nic, że jest stara i spróchniała. Najważniejsza jest jej zawartość. Daj córeczko kluczyk, to ją otworzymy i sprawdzimy, co jest w środku.

Trudno było otworzyć zardzewiały zamek. Długo to trwało, zanim można było sprawdzic, jakie skarby w niej się kryją. Po odchyleniu wieka skrzyni wypełzły z niej gady, żmije i jaszczurki. Kobiety krzyknęły z przerażenia. Ale było już za późno na ucieczkę, bowiem gady rzuciły się na nie i je śmiertelnie pokąsały. Nikt nie żałował zmarłych kobiet.

Zaś Kasia wyszła za mąż za swojego stangreta. Razem z ojcem żyli długo i szczęśliwie, z radością wychowując dzieci.

Oddaj swój głos:
(15)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...