Kalendarz » Lubliniec

    Brak wydarzeń.

1338. PL Jakub Gołąbek „Prawdziwy skarb”

20 października 2014, Lubliniec

Polska

województwo śląskie

Lubliniec 

 

kategoria twórcza B

kategoria wiekowa I - III klasa gimnazjum

Gimnazjum nr 1 im. 74 Pułku Piechoty

ul. Wilimowskiego 8

42-700 Lubliniec

 

Autor: Jakub Gołąbek

Wydawnictwo: „Familiada” Spółka z o.o.

Tytuł: „Prawdziwy skarb”

            Dawno, dawno temu w pięknej krainie średniowiecznej żył król z rodziną i swymi poddanymi. Król rządził twardą ręką i był bardzo zaborczy.                                          

Miał on syna o imieniu Jan. Książę Jan miał wszystko czego może zapragnąć chłopak w jego wieku.

 

        Nie zależało mu na drogich ubiorach, pięknej lśniącej zbroi czy też sztyletach ozdabianych drogimi kamieniami. Książę marzył o przygodzie gdzieś na krańcu świata.

         Niestety, jego ojciec nie chciał, by syn daleko wyjeżdzał. Królowi zależało tylko na bogaceniu się i pomnażaniu swoich dóbr, chciał mieć dużo złota.

         Książę Jan zatroskany i zamyślony chodził po królewskim dworze  ze smutną miną. Tak mijały dni, tygodnie, a gdy budził się rano to mówił,  że czeka go kolejny nudny dzień.

         Król zauważył, że księcia coś dręczy. Nie wiedział jednak co i jak, by mógł mu pomóc i go rozweselić.

Wpadł więc na pomysł, by obdarować syna prezentami.

Gdy któregoś ranka, książę Jan obudził się zauważył, że przy jego łóżku leżą  różnej wielkości ładnie zapakowane i ułożone prezenty.

 

         Pomyślał sobie, że to może być spowodowane tym, iż ostatnio był smutny.

Wtem do jego sypialni wszedł Król i powiedział:

  • Wszystkiego najlepszego z okazji Twoich osiemnastych urodzin.

Wtedy to książę Jan przypomniał sobie, że właśnie dziś są jego urodziny.

Zadowolony książę spytał swego ojca, gdzie jest prezent od niego?

Król odpowiedział:

  • Moim prezentem dla Ciebie będzie spełnienie każdej Twej prośby.

Następnie cała rodzina udała się na śniadanie, które było bardzo uroczyste.   W czasie śniadania książę Jan zapytał ojca, czy Jego obietnica jest dalej aktualna?

  • Ależ tak – odpowiedział Król.
  • Ojcze – rzekł książę Jan – chcę popłynąć na wyspę skarbów , na której znajduje się najcenniejszy skarb na świecie i chcę popłynąć zaraz.
  • Nigdzie nie popłyniesz - odrzekł Król.

Książę Jan pomyślał, że kolejny raz ojciec skłamał, a przecież obiecał, że spełni każdą jego prośbę.

Król wtedy powiedział:

  • Nie możesz popłynąć natychmiast, ponieważ na dziś zaproszono gości na Twe urodziny.

Wtedy książę Jan zapytał ojca:

  • Czy po tych obchodach będę mógł popłynąć?
  • Tak – rzekł król – a teraz pójdziemy sprawdzić jak przebiegają przygotowania do uroczystości.

         Na urodziny księcia Jana zaproszono 200 gości, którzy przyjechali z różnych stron świata. Zabawa trwała do rana. Było hucznie i wesoło. Odbywały się zawody  i turnieje rycerskie.

         Następnego dnia, po uroczystościach książę Jan rozpoczął przygotowania   do swej podróży.

Na statek, którym miał płynąć załadowano żywność, wodę, namioty, proch, zbroje, topory, kusze i jeszcze inne drobiazgi potrzebne na taką wyprawę.

Po zakończeniu przygotowań i zebraniu załogi, książę Jan żegnany przez ojca  i rodzinę wypłynął.

         Płynął wodami Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego, aż dotarł   do dziewiczej wyspy, na której jeszcze nikogo nie było. Ciekawy, co to za ląd, książę Jan polecił rozbić namioty, a ponieważ był już wieczór wszyscy położyli się spać. Wyznaczono też straże do pilnowania namiotów.

         Długo, nie mogąc zasnąć, książę Jan rozmyślał o tym co może ich spotkać nazajutrz na tej nieznanej wyspie i czy znajdzie skarb, o którym mówił Królowi.

Gdy wczesnym rankiem się obudzili oczom ich ukazała się piękana, dziewicza przyroda.

 

         Żyły tam takie zwierzęta, o których jeszcze nie słyszeli. Zwiedzając wyspę spotkali ranną sarenkę, której książę Jan opatrzył ranę. Następnie spotkał orła ze złamanym skrzydłem, którego zabrał do obozu i usztywnił mu je,  aby się zrosło.

Taka postawa księcia Jana wobec zwierząt i ptaków dziko żyjących zaowocowała tym, że stał się on ich przyjacielem. Od tej pory różne zwierzęta i ptaki przychodziły do ich obozowiska bez obawy, że spotka je tam krzywda.

         Długo szukali i przemierzali wyspę, ale żadnego skarbu nie znaleźli.  Nazbierali jedynie dużo różnego rodzaju ziół i owoców, które zabrali na statek. Książę Jan, przechadzając się po lesie chciał odpocząć. Gdy usiadł pod drzewem  z góry spadł na niego owoc kokosu, który zabrał ze sobą.

         Gdy nadszedł dzień odpływu z wyspy i kiedy byli już na statku, na brzegu wyspy pojawiły się zwierzęta, które ich żegnały. Długo płynęli i w tej powrotnej drodze, książę Jan rozmyślał co powie ojcu, gdy go zapyta o skarb, który miał przywieźć.

         Po powrocie zastał ojca bardzo chorego. Wtedy to przygotował mu napój z ziół, które zebrał na wyspie. Podawał  choremu królowi i stan jego zdrowia zaczął się poprawiać. Książę Jan zaczął podawać ten napój również chorym dworzanom i dzięki temu pomógł także im.

         A gdy król całkowicie wyzdrowiał, to zapytał księcia Jana o skarb,  ten opowiedział mu całą historię swojej podróży. Król zrozumiał, że wielkim skarbem jest pomoc jaką daje się innym.

         Odtąd król i książę Jan zasłynęli jako dobrzy ludzie pomagający innym.

 

 

         Co wynika z tego opowiadania ?

„Człowiek jest tyle wart, ile dobra daje drugiemu człowiekowi”, podobno  dobro, które dajemy drugiemu, do nas kiedyś wróci.

 

Oddaj swój głos:
(26)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...