Kalendarz » Lubliniec

    Brak wydarzeń.

983. PL Jessica Korzonek „O Popielu, którego myszy zjadły” – adaptacja legendy

15 października 2014, Lubliniec

Polska

województwo śląskie

powiat lubliniecki

Lubliniec

 

kategoria twórcza B

kategoria wiekowa I klasa gimnazjum  

Gimnazjum nr 1 w Lublincu
ul. Płk. S. Wilimowskiego 8, 42-700 Lubliniec

 

 

 

„O Popielu, którego myszy zjadły” – adaptacja legendy

 

Słońce wznosiło się ku błękitnemu sklepieniu niebieskiemu w sposób nadzwyczaj łagodny. Pierzaste ptaki dumnie niczym rodzice ze swojego dziecka śpiewały niesamowitą ptasią melodię. Srebrzysta tafla jeziora leciutko kołysała się pod wpływem ciepłego, przyjemnego wiaterku. Gród o zacnej nazwie Kruszwica ogarnął błogi poranek. 

Mieszkańcy jak zwykle gościli na swych bladych twarzach smętne, zmęczone miny. „Dobry Ojciec” nie słuchał próśb swych poddanych. Pomimo wielu dłoni kurczowo złożonych w modlitewnym geście oraz żałosnego łkania o lepsze jutro, trwał nieugięty. Miliony wylanych łez, głębokie rany w sercach prostych, szarych ludzi i to tylko przez jedną wstrętną osobę... Księcia Popiela. Charakter tego mężczyzny do złudzenia przypominał wielki, gruby mur, którego nic nie mogło zniszczyć. Inaczej mówiąc, Popiel był plugawym, beznamiętnym władcą uwielbiającym złoto. W głowie zaś miał jedynie huczne zabawy, brak jakiejkolwiek powagi czy chociażby zdrowego rozsądku. 

Tego samego dnia, gdy wskazówki na wielkim zegarze oznajmiły, iż wybiła godzina dwunasta, on - władca grodu wraz ze swą chciwą, przeszytą stalowymi nićmi pychy małżonką- stanął na balkonie starego zamczyska. Niemka bacznie rozejrzała się, czy aby na pewno wszyscy poddani przyszli wysłuchać arcyważnej wiadomości, jaką miał przekazać jej mąż, sam Popiel. Upewniwszy się, urodziwa, młoda kobieta skinęła głową, na co władca przybyłego ludu rozchylił spierzchnięte usta i rzekł : 

- Słuchajcie wszyscy! Mam dla was doprawdy niesamowitą wiadomość... Otóż moja piękna małżonka jest w stanie błogosławionym. Za dziewięć długich miesięcy pojawi się mój potomek - zarzucił z charakterystycznym dla siebie błyskiem w oku. 

Przez tłum zgromadzonych wieśniaków przetoczyła się fala gromkiego zdziwienia. Szepty natomiast stały się głośne i wyraźne... Nikt nie potrafił wyrazić swoich emocji. Jedni cieszyli się, bo myśleli, że dziecko złego księcia mogłoby być jego zupełnym przeciwieństwem, zaś druga połowa ludu ledwo trzymała się na nogach, gdyż kolana dosłownie się pod nimi ugięły. 

Dziewięć żmudnych miesięcy później ze sypialni Popiela oraz jego małżonki dobiegały okropne krzyki. Kobieta w bólach rodziła, jak się okazało, ślicznego chłopca. Zimne poty spływały po jej wąskim czole, po czym moczyły kolejno policzki, żuchwę, szyję i na końcu bielutki materiał koszuli nocnej. Ból był tak silny, iż Niemka potrzebowała ściskać czyjąś dłoń. Przez jej umysł przebiegały słowa bynajmniej niegodne księżnej... Jednak pierwsze zobaczenie dziecka, a potem jego wychowanie jest warte nawet i najgorszych cierpień... 

Minęło jedenaście lat. Pierworodny syn Popiela oraz księżnej rósł otoczony służbą i w przepychu. Niestety dobrobyt doprowadził do faktu, że chłopiec wdał się w charakter ojca. Jego mleczna cera, naturalnie rumiane policzki, bujne blond loczki i chudziutka sylwetka sprawiały, iż niejeden myślał o nim inaczej. W dodatku głębokie oczy o niebieskich tęczówkach wydawały się być niewinne. Dziecko wręcz idealne, ale tylko z wyglądu... W przyszłości miał zająć na tronie miejsce swego patriarchy, miał rządzić grodem, jednak przewidujący kłopoty ludzie sprzeciwili się temu. Nie chcieli znów władcy pokroju Popiela. Żądali mądrego i sprawiedliwego mężczyzny, który będzie wzbudzać zaufanie, przemówi do nich, czy pomoże w trudnych chwilach... Księżna, jako że była kobietą dość bystrą, postanowiła namówić męża, by ten otruł jego kuzynów, dzięki czemu nikt inny poza jej synem nie będzie miał prawa w przyszłości sądzić o losach grodu jak i jego mieszkańców. Popiel niechętnie zgodził się na tak brutalną scenę... Postanowił wymordować własną rodzinę. 

Niemalże natychmiast sięgnął po pióro i zaczął pisać list. Kolejne słowa pojawiały się na kartce. Atrament wysychał powoli i ciężko - tak jakby przeczuwał, że powstające wyrazy  nie są okazem empatii, a jedynie naznaczonymi ciężkim i niewybaczalnym grzechem literami... 

- Sporządziłeś już? - niespodziewanie rozległ się wysoki głos rudej księżnej o mocno uwydatnionych kościach policzkowych. 

Zapytanie wyrwało Popiela z zamyśleń. Przeniósł zmieszany wzrok na żonę.

- Tak, napisałem go... - w odpowiedzi było można wyczuć delikatną nutkę zawahania.

Niemka uniosła kąciki ponętnych ust ku górze, tworząc tym samym szyderczy uśmieszek. Zaśmiała się uradowana, kucając przy małżonku. Zbliżyła swoje wargi do jego ust, składając na nich długi, namiętny pocałunek. 

- Teraz już tylko twój syn będzie władcą – mruknęła, odrywając się od ukochanego. 

Ten zaś tylko przeleciał wzrokiem po treści wiadomości...

 

„Drodzy Kuzyni! 

Jest mi niezmiernie przykro ze względu na nasze relacje. Powinniśmy się wspierać, pomagać. Rodziną mą jesteście. Dziećmi wuja mego, brata ojca mego ukochanego. Proszę Was więc o pojawienie się u mnie w trzecią niedzielę miesiąca drugiego na wspólne biesiadowanie. Uczta będzie wytworna. Najlepsze mięso oraz wino. Sprowadzę najlepszych muzyków z grodu i spoza niego.  Król Popiel" 

Zaczerpnął głęboki oddech i włożył list do koperty o barwie śniegu. Przełknął ślinę, po czym stanowczo przybił królewską pieczęć, którą szybko przekazał posłańcowi. Wysoki mężczyzna o krótkich, kruczych włosach w pośpiechu ruszył, by przekazać informację kuzynom Popiela. 

Doprawdy dziwne uczucie zawładnęło krewnymi nieprzychylnego dotąd księcia. Po kilkukrotnym przeczytaniu informacji od niego, wciąż tkwili w głębokim zadziwieniu, kompletnie nie rozumieli nagłej zmiany postawy kuzyna, więc w umysłach kłębiły się im pewne podejrzenia.  Mimo wszystko wyruszyli w ustalonym terminie. 

Podczas uczty atmosferę psuł i przytłaczał okropny harmider, który tworzyła grupa wirtuozów. Zapach unoszących się dań niejednego wprawiał w stan dziwny, niedopisania. Alkohol wlany do wykonanych ze szczerego złota kielichów właśnie został wniesiony do sali.

- Pragę wznieść ten toast za dzisiejszych gości, drogich memu sercu kuzynów. Są moją najbliższą rodziną. Jesteśmy dla siebie jak bracia, więc napijmy się razem! - wygłosił Popiel, biorąc do ust obszerny łyk wytrawnego czerwonego wina. 

Trójka mężczyzn w średnim wieku również upiła łyk napoju... Ciecz płynęła przez przełyki władców dosłownie je paląc. Gęsta krew w tętnicach powolutku zastygała. Dreszcze przebiegały im wzdłuż linii kręgosłupa, a ciało bladło. Oddech stawał się coraz trudniejszy i wolniejszy. Skronie niczym opętane przez siły nadprzyrodzone pulsowały okropnie szybko - co było można dostrzec i gołym okiem. Dysząc w  przerażeniu, upadli na podłogę. Ból rozpruwał ich od środka. Wyli z bólu jak wilki podczas pełni. Krztusili się własną śliną... W końcu serca ich stanęły... Właśnie wygasło ostatnie tchnienie w życiu królewiczów. Żaden z nich nie miał przymkniętych powiek... Rozszerzone do granic możliwości źrenice już nie błądziły po pomieszczeniu tak jak jeszcze kilka minut wcześniej.

Widok martwych ciał nie wzbudził jednak w spiskowcach jakichkolwiek emocji. Mimika twarzy księcia Popiela była pusta, księżna zaś była uradowana, szczęśliwa - śmierć kuzynów męża wprawiła ją w szczerą radość. Nie umiała powstrzymać się od uśmiechu ukazującego jej perliste zęby.

- Szczury! Atakują! Szczury! - krzyk jednego z rycerzy dobiegł do bębenków zarówno Popiela jak i kobiety. Oboje wytrzeszczyli oczy. Podbiegli do okna i zaobserwowali poległych w walce walecznych rycerzy oraz zmierzające w ich kierunku szczury. Przelękli się nie na żarty. Natychmiast księżna wraz z mężem udała się do komnaty, gdzie znajdował się ich jedyny syneczek i pędem pognali do wysokiej wieży. Kręte schody wprawiły szlachetną rodzinę w zadyszkę. Błagali, by bezlitosne gryzonie nie znalazły ich... Niestety na marne. 

            Kiedy tylko zwierzęta wtargnęły do wieży, zapanowała w niej głucha cisza strachu i niemocy.

Tak stała się sprawiedliwość, tak okrutnie natura przywróciła porządek rzeczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oddaj swój głos:
(219)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...