Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

924. PL Pola Stachowska Śpiąca królewna

14 października 2014,

Polska

Gdańsk

 

kategoria twórcza B

kategoria wiekowa VI klasa

Gdańskie Szkoły Autonomiczne

Gdańska Szkoła Autonomiczna Podstawowa

80-842 Gdańsk

ul. Osiek 11

nauczycielka Anna Korcz

 

Śpiąca Królewna

 

          Moi rodzice od dawna marzyli o dziecku. Kiedy dowiedzieli się o moim planowanym przybyciem na świat, bardzo się ucieszyli.

          Gdy się urodziłam, zostałam nazwana królewną Różyczką. Zamieszkałam w wielkim królestwie, ponieważ moja mama i mój tata byli władcami państwa. Mój tatuś tak się ucieszył z moich narodzin, że wyprawił wielkie przyjęcie na moją cześć. Zaprosił rodzinę, przyjaciół, znajomych i dwanaście wróżek. W okolicy mieszkało ich trzynaście, ale moja mamusia miała tylko dwanaście złotych talerzy, więc nie mogliśmy zaprosić wszystkich. Przyjęcie się zaczęło, wszyscy świętowali i zachwycali się mną. Przybył czas na wręczanie prezentów przez wróżki, aby dobrze mi się żyło. Leżałam w kołysce, a one składały mi życzenia. Kiedy skończyła jedenasta z nich, weszła do Sali niezaproszona czarodziejka. Wywróżyła, zła z tego, że nie została zaproszona, że zostanę ukuta wrzecionem w dzień moich piętnastych urodzin i umrę. Wszyscy bardzo się przestraszyli. Dwunasta wróżka nie mogła niestety cofnąć życzenia złej wiedźmy, ale złagodziła je. Powiedziała, że nie umrę lecz zasnę na sto lat! Mój tata bardzo się rozzłościł. Kazał spalić wszystkie wrzeciona w królestwie, aby uchronić mnie przed klęską, ale i tak wiedział, że to co powiedziała wróżka musi się spełnić. Minęło kilkanaście dobrych lat i nadszedł dzień, w którym miałam skończyć piętnaście lat! Rodziców niespodziewanie nie było w domu, a mnie naszła ochota, aby poszwendać się po zamku. Trafiłam do komnaty, znajdującej się w starej wieży. Weszłam i ujrzałam kobietę, która przędła len. Chciałam w jej ślady i złapałam za wrzeciono. Nagle ukułam się w palec i naszła mnie wielka ochota na sen. Zsunęłam się na łóżko i… zasnęłam, a razem ze mną całe królestwo. Jak wiem z opowiadań, wielu śmiałków chciało nas obudzić.  Nie udawało im się to, ponieważ żywopłot otaczający nasz zamek, rozrósł się straszliwie i nie pozwalał na przejście. Minęło sto lat i do kraju przyjechał pewien królewicz, który zdecydował się mnie uratować. Kiedy podszedł pod płot, on rozsunął się wypuszczając kwiaty i wpuścił go do środka. Podszedł do mojego łoża  i pocałował mnie. Obudziłam się wtedy razem z całym królestwem. Zakochałam się też w moim wybranku.

          Moja historia kończy się szczęśliwie. Wzięłam bowiem ślub z królewiczem i żyliśmy długo i zacnie w naszym zamku.

 

          

                                          

 

 

Oddaj swój głos:
(44)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...