Kalendarz » Nowy Dwór Gdański

    Brak wydarzeń.

850. PL Kamil Reinke Legenda o toruńskich piernikach

13 października 2014, Nowy Dwór Gdański
Polska 
województwo pomorskie 
powiat nowodworski 
Lubieszewo 

kategoria twórcza A

kategoria wiekowa 16 lat

Biblioteka Publiczna
Lubieszewo 16
82-100 Nowy Dwór Gdański  

 

 

LEGENDA O TORUŃSKICH PIERNIKACH

 

Stary Toruń słynął wszędzie ze swoich wypieków,a w mieście Toruniu ciasta mistrza Bartłomieja uchodziły za najlepsze, nieporównane, takie że ślinka sama płynęła z ust.

Ponoć jednak, jak ludzie czasem mówili, to czeladnikowi Bartłomieja – Bogumiłowi ciasta jakość zawdzięczały.

Chłopiec był przedziwnie zdolny i do kręcenia i do mieszania, do ciast przyprawiania i do zdobienia.

Nie skarżył się nigdy na nic, gdyż w serce ogromnie mu Rózia, córka państwa Bartłomiejostwa, wpadła.

O niej to myślał, gdy praca była żmudna, a od gorąca i żaru pieca pot oczy zalewał.

Córka mistrza Bartłomieja łakomy stanowiła kąsek, bo to i jedynaczka, posagu ojciec by nie poskąpił, a i urody była wyjątkowej. Bogatych zalotników miała dużo, ale była im niechętna, za to często wzdychała do czeladnika Bogumiła.

Pewnego dnia Bogumił poszedł do lasu, żeby narwać kwiatów i ofiarować Rózi jako skromny prezent. Nad jeziorkiem niezapominajki rosły, modre jak oczy ukochanej. Pochylił się ku nim nasz czeladnik, aż wtem – pszczołę w wodzie zobaczył; łapkami przebierała, starając się wydostać na brzeg. Chłopak zaraz pszczółce dopomógł, pamiętał bowiem co mu stary jego dziadek zawsze powtarzał: dobry to ludek i pracowity, pożyteczny bardzo. Pszczółka wysuszyła się i odleciała.

Chwile później coś niezwykłego zaszło. Najpierw jakiś głosik cichutki odezwał mu się przy uchu. Odwrócił się szybko i spostrzegł na liściu kaliny malusieńką postać w złocistej koronie.

Wiedział, kim była. Tak jak dziadek ze światem lasów i łąk go obznajamiał, tak jak babcia po świecie czarodziejskim chodzić go uczyła.

Widział więc, że z królową krasnoludków ma zaszczyt rozmawiać.

  • Witaj Bogumile i dziękuję ci zacny czeladniku, żeś ukochaną mą pszczółkę uratował. Jest to matka pszczelego rodu, a miodem właśnie mój lud się żywi. W podzięce chcę ci coś ofiarować. To tajemnica, która szczęście ci przyniesie. Kiedy dodasz do wypiekanego przez siebie ciasta miodu trochę, on mu nada smak wyborny i aromatyczny. Miodu zaś żadna pszczoła ci nie poskąpi za przysługę, którą nam dziś oddałeś.

Młodzieniec pochylił się w pokłonie, ale gdy oczy podniósł, maleńka postać znikła jak sen. Może snem była naprawdę?

Wracał właśnie do miasta, gdzie niezwykły jakiś rwetes panował i zamieszanie.

To polski król, władca miłościwy do Torunia nazajutrz miał zjechać.

      • Gdzie się włóczyłeś!- powitał go gniewny mistrz Bartłomiej, kręcący się jak w ukropie i poganiający wszystkich.

      • Nie wiesz,co się dzieje? Nie wiesz że każdy dziś na głowie staje chcąc króla godnie podjąć?

        Jeśli mi ciast i pierników najlepszych w mieście na czas nie przygotujesz - wyrzucę! Bez litości!

Bez słowa Bogumił do pracy pospieszył. Ku dzieży podskoczył, mąkę na pierniki przesiał i korzeni już dodał, gdy nagle mu myśl pewna do głowy wpadła. A gdyby za radą maleńkiej królowej miodu do ciasta dodać? Całą noc czeladnik przy dzieży i formach piernikowych spędził. Całą noc przyprawione miodem ciasta wypiekał: rycerzy, króla w koronie,drzewka,domki, koniki i serca piernikowe wszystko pięknie zdobione.

Rano mistrzowi swojemu pierniki oddał.

Gdy piękny dzień zaświtał, do miasta wiwatującego wjechał dwór królewski. Na rynku zastawiono suty poczęstunek dla rodziny królewskiej, dla dworu i rycerzy. Znalazły się tam także miodowe pierniki.

Nic tak miłościwemu państwu jak owe pierniki nie posmakowało. Nic dzieciom królewskim tak do gustu nie przypadło. Chciał król więc poznać, kto owe pyszności przygotował.

-Mój czeladnik, Panie – przyznał szczerze Bartłomiej.

Szczęśliwy to był dzień dla miasta Torunia, gdy miłościwy pan, król Polski miastu szczególny przywilej przyznał: - takie pierniki wypiekać,po innych miastach móc je rozwozić, aż do Królewca.

Było to w roku 1557, i po dziś dzień przez toruńskich cukierników pierniki według przepisu Bogumiła są przyrządzane.

Szczęśliwy to był dzień dla Bogumiła i Rózi, gdyż mistrz Bartłomiej i jego pulchna żona Marcjanna na ślub ich się zgodzili.

Przy takiej łasce królewskiej któż by swojej mógł odmówić!

 

 

 

Oddaj swój głos:
(281)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...