Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

839. PL Mikołaj Buczkowski Książę, wiedźma i smok

12 października 2014,
Polska 
województwo mazowieckie 
Warszawa

kategoria twórcza B

kategoria wiekowa  VI klasa

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO im. kard. Stefana Wyszyńskiego

04-175 Warszawa

Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek    

 

 

Książę, wiedźma i smok

 

Dawno, dawno temu za górami, za lasami żył w pięknym królestwie książę Laurenty. Mieszkał on w wielkim zaczarowanym dworze ze swoim rodzeństwem: siostrami Ewą
i Bernadetą oraz ojcem - Królem Stefanem. W związku z tym, że książę był najstarszym potomkiem władcy, to on miał odziedziczyć tron. Na razie nie zajmował sobie tym głowy, bo miał tylko 13 lat, ale dziewięć lat później wszystko miało się zmienić.

 Pewnego dnia, gdy następca tronu spacerował po lesie, zobaczył mały leśny domek. Kiedy był jeszcze dzieckiem słyszał bajki o tajemniczych istotach mieszkających w kniei, ale nigdy w nie nie wierzył. Widząc więc chatkę zdziwił się, bo przecież nikt nie mieszkał
w puszczy. Chłopak postanowił to sprawdzić. Gdy wszedł do domku, zobaczył niesamowity bałagan. Wszędzie były porozrzucane książki, jedzenie, naczynia, kryształy, noże i widelce. Książę nie widział tu nic podejrzanego, póki jakiś głos nie powiedział:

- Kimże jesteś, że pozwalasz sobie tu przychodzić?

- Jestem Laurenty. Syn króla Stefana władcy okolicznych terenów, a ty kim jesteś?

- Nazywam się Pelagia. Jestem wiedźmą. Mieszkam tu od lat.

- Nigdy cię nie zauważyłem.

- Bo sprawiam, że mój domek jest niewidoczny.

- Choć od lat, ale mieszkasz tu nielegalnie. Nikt nie ma prawa tu mieszkać bez zgody króla. Zaraz wrócę tu ze strażą.

- Tylko spróbuj, a popamiętasz!

Chłopak, nie zważając na jej słowa, wrócił do zamku. Dwadzieścia minut później przybył z powrotem. Strażnicy od razu zabrali kobietę.

- Przeklinam cię książę! - krzyknęła wiedźma.

Trzy dni później, po zamknięciu czarownicy w lochach, podczas uroczystego obiadu zaczęło się dziać coś dziwnego. Nagle zgasły wszystkie świece, a chwilę potem można było usłyszeć dźwięki, jakby ktoś się dusił. Okazało się, że to król! Wszyscy ruszyli mu na ratunek. To kość z kurczaka utkwiła władcy w gardle. Gdy służba myślała, że jest już dobrze, monarcha zemdlał. Obudził się dopiero w swoim własnym łożu - chory. Nikt nie wiedział
z jakiego powodu. Żaden lekarz nie znał na to lekarstwa. Młody książę postanowił iść do wiedźmy zapytać się, czy to ona miała z tym coś wspólnego, ale okazało się, że zniknęła
z celi. Następca tronu postanowił sprawdzić, czy nie ma jej w lesie. I rzeczywiście ona tam była. Siedziała przy drzewie i nuciła piosenkę.

- Hej czarodziejko! Co zrobiłaś z moim ojcem?

- Zaczarowałam go!

- To go odczaruj!

- Nie mogę!

- A czemu?

- To trudna sprawa. Dawno temu, kiedy byłam jeszcze młoda, szukałam źródła nieograniczonej mocy. W jej poszukiwaniu zapuściłam się zbyt głęboko w las. W jaskiniach w górach Everett znalazłam to czego szukałam: bestię władającą bardzo potężną magią -  ognistego smoka. Po zabiciu go, czarodziej za pomocą magii może wessać jego duszę
i przejąć jego moc. Ja byłam zbyt nieostrożna i to potwór zabrał moją magię. Zostawił mi tylko odrobinkę. Postanowiłam wykorzystać ją na królu.

- I nie możesz tego odczarować?

- Nie, chyba, że zabijesz smoka, co oczywiście ci się nie uda, ponieważ nie umiesz władać magią.

- Ale umiem mieczem.

- I co z tego? Skoro tak bardzo pragniesz spróbować to proszę - idź zabić potwora.

- Więc czas wyruszyć w podróż! - I po tych słowach ruszył w podróż.

Po wyjściu z lasu nie wiedział, gdzie iść. Nigdy tak daleko nie był. Postanowił wspiąć się na górkę i zobaczyć, gdzie jest. W oddali zauważył miasteczko. Zaczął biec w jego stronę. Przebiegł dobre pół kilometra. Po przekroczeniu bramy zobaczył kuźnię i krzyczącego obok kowala.

- Ratunku! Pomocy! Złodziej ukradł mi wszystkie pieniądze!

- Co? Złodziej? Którą stronę pobiegł?

- W lewo.

- Spokojnie, złapię go.

Książę zaczął biec. Pościg był długi i monotonny, ale w końcu złapano rzezimieszka. Po odzyskaniu pieniędzy królewicz wrócił do rzemieślnika.

- Oto twoja sakiewka.

- Dziękuję. Kim ty właściwie jesteś?

- Nazywam się Laurenty. Jestem synem króla.

- Padam do twych stóp! Moje imię brzmi Dezydery, panie. W dowód mojej wdzięczności otrzymasz ode mnie ten miecz oraz zaczarowany sztylet. Niech ci służą. Ale pamiętaj, sztylet jest potężny i możesz go użyć tylko w ostateczności. Szczęśliwej drogi!

- Dziękuję - odparł książę i ruszył dalej.

Po wyjściu z wioski nasz bohater kierował się dalej na północ (ponieważ tam miała być bestia). Po pięciu wyczerpujących dniach podróży, polowań i walk z bandytami dotarł do jaskini. Było tam brudno, ciemno i śmierdziało zepsutym mięsem. Nagle dało się słyszeć straszny ryk i ciężkie kroki. Z ciemności wyłoniła się bestia. Pokryty pomarańczowymi łuskami smok był ogromny, wysoki na 20 stóp. Chłopiec krzyknął: „Za króla!” i rzucił się
z mieczem na smoka.

Walka trwała godzinami, ale miecz nie chciał przebić smoczej łuski. W pewnym momencie broń pękła. Smok zadał cios i chłopiec legł na ziemię. W tej chwili przypomniał sobie o magicznym sztylecie. Dobył go i ruszył na smoka. Klinga z łatwością przebiła zwierzę. Po kilku jeszcze ciosach smok padł martwy i jakaś dziwna moc wydobyła się z niego  i wleciała do ciała następcy tronu. Po tym wydarzeniu królewicz stał się czarodziejem. Postanowił wrócić do domu i odczarować ojca.

Szczęśliwy król zdecydował przekazać swój tron synowi. Księcia ogłoszono nowym władcą krainy i bohaterem, a wiedźmę zamknięto w lochu.

Tak dobro zwyciężyło zło, a miłość syna do ojca – złe czary.    

 

 

Oddaj swój głos:
(109)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...