Marek Świerczek

Salon słowa

Marek Świerczek (ur. 1970 r.) pochodzi z Bielska-Białej. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie.

Z wykształcenia historyk. Swą wiedzę wykorzystuje jako publicysta i pisarz.

Zakochany w historii dwudziestolecia międzywojennego. A jego ulubiony temat to dzieje Oddziału II Sztabu Generalnego WP w latach 1921-1926). Interesuje się też publicystyką w zakresie stosunków polsko-rosyjskich oraz literaturą.

Pisze, pisze i warto czytać. W naturalny sobie sposób wplata treści historyczno-narodowe w konwencję powieści popularnej w jej różnych odmianach. Bez problemu przechodzi z jednego okresu w drugi, to u niego jest naturalne, oczywiste i zgodne z konwencją pisanej opowieści.

W 2007 r. opublikował powieść pt. „Bestia”, w której wykorzystał fragmenty „Wiernej rzeki” Stefana Żeromskiego, łącząc je z opowieścią o polowaniu na wilkołaka na ogarniętej Powstaniem Styczniowym Żmudzi.

W 2012 r. w powieści pt. „Dybuk” opisał terroryzowaną przez UB i moralnie spustoszoną wskutek wojny Polskę, wykorzystując sensacyjny wątek planowanego zamachu na wysokiego oficera Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

W opublikowanej w 2015 r. powieści pt. „Skowyt” wykorzystał możliwości powieści detektywistycznej, by opowiedzieć historię politycznych zabójstw księży Suchowolca, Zycha i Niedzielaka.

To bardzo ciekawy i pouczający sposób wykorzystania posiadanej wiedzy historycznej dla pożytku innych. Znam wiele takich osób, które czytając takie powieści szukają potwierdzenia zawartych w niej doniesień historycznych.

 

Biogram ze strony Wikipedia:

 

Marek Świerczek (ur. 1970)[1] – polski historyk[2], publicysta i pisarz.

Jako publicysta współpracuje m.in. z miesięcznikiem Stosunki Międzynarodowe oraz Przeglądem Bezpieczeństwa Wewnętrznego[3][4][5][6].

Jest pisarzem poruszającym się na styku wielu konwencji literackich, przekraczającym ramy gatunkowe i z tego powodu trudnym do zaklasyfikowania[1]. Jego opowiadania i powieści są hybrydami literatury historiozoficznej i sensacyjno-fantastycznej. Miesza w nich realia historyczne z treściami współczesnymi[7] lub oniryczno-magicznymi, unikając jednak dosłowności w traktowaniu tematu. Wątki fantastyczne występują raczej jako element postrzegania świata przez bohaterów, niż jako istniejące realnie byty. Świerczek stosuje poetykę zbliżoną do poetyki filmowej[8], w których istoty demoniczne – choć realne dla podmiotu przeżywającego – mogą być tylko jego urojeniem, w którym widz-czytelnik mają swój udział jako obserwatorzy bez dokładnych wskazówek co do interpretacji ukrytych w tekście znaczeń[9].

Współpracował z miesięcznikiem "Alfred Hitchcock poleca"[10]. W 2006 r. zajął II miejsce w konkursie na opowiadanie grozy miesięcznika "Nowa Fantastyka"[11].

Rok później opublikował powieść Bestia, w której wyraźnie da się odczuć jego fascynację postmodernizmem i zabawą tropami literackimi[12] wzbogaconą o próbę połączenia powieści gotyckiej z narodową tradycją i historią powstania styczniowego[13][14]. Wątek narodowy w powieści Świerczek podkreślił poprzez wplecenie we własny tekst obszernych fragmentów „Wiernej rzeki” Żeromskiego, które dzięki kompozycji i stylizacji tekstu harmonijnie współgrają z właściwą narracją.

W 2013 r. pojawiła się jego następna powieść Dybuk[15], w której Świerczek manipuluje stereotypami narodowymi, plasując akcję książki w pogromowej Polsce 1946 r. wystylizowanej na scenografię easternową[16].

W latach 2008-2013 przebywał za granicą[15], z rzadka biorąc udział w konkursach literackich[17][18] i publikując opowiadania w polskich czasopismach[19].

Przypisy

  1. Skocz do:1,0 1,1 Nota wydawnicza w powieści pt. Bestia, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2007
  2. Skocz do góry↑ Świerczek: Udział Wiktora Tomira Drymmera w aferze MOCR-Trust w świetle jego artykułu z 1965 r. pod tytułem "Trust", Przegląd Bezpieczeństwa Publicznego, nr 10/14, s. 160, [w:] [www.abw.gov.pl/download/1/1307/Segregator8.pdf, Konferencja pt. Kontrwywiad II RP w systemie bezpieczeństwa państwa 1918-1939 w: Konferencja pt. Kontrwywiad II RP w systemie bezpieczeństwa państwa 1918-1939
  3. Skocz do góry↑Redakcja | Stosunki Międzynarodowe - Miesięcznik ogólnopolski
  4. Skocz do góry↑http://www.abw.gov.pl/pl/pbw/publikacje/przeglad-bezpieczenstwa-1/1008,Przeglad-Bezpieczenstwa-Wewnetrznego-nr-10-6-2014.print
  5. Skocz do góry↑Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego
  6. Skocz do góry↑http://www.abw.gov.pl/download/1/1267/przeglad9.pdf
  7. Skocz do góry↑ Szczerba, recenzja Bestii. Gazeta Wyborcza 23.04.2007
  8. Skocz do góry↑Kafeteria - Recenzja: "Bestia", Marek Świerczek
  9. Skocz do góry↑Recenzja książki Dybuk • Świerczek Marek • BiblioNETka.pl
  10. Skocz do góry↑Alfred Hitchcock Poleca, nr 4/2006, 6/2006, 8/2006, 11/2006
  11. Skocz do góry↑Nowa Fantastyka. Numer 10 (289) / 2006
  12. Skocz do góry↑ Bąbel, Bestia - polemika z recenzją książki,StacjaKultura.pl - Bestia - polemika z recenzją książki
  13. Skocz do góry↑Powstanie Styczniowe a sprawa likantropii -- "Bestia" Marek Świerczek Bestiariusz.pl - Potwornie Fantastyczny
  14. Skocz do góry↑Referat wygłoszony przez dr. D. Dziurzyńskiego w czasie konferencji organizowanej przez Stowarzyszenie im. Stefana Żeromskiego w dniach 16-17.10.2013 r. pt. Powstanie styczniowe we współczesnej powieści grozy: Marek Świerczek, Tomasz Bodziński i Agnieszka Chodkowska,Podbrodzie i okolice - Wirtualna Wileńszczyzna
  15. Skocz do:15,015,1 Nota wydawnicza w powieści pt. Dybuk, Wydawnictwo Ammit, Bielsko-Biała 2012
  16. Skocz do góry↑ Pinkowski, Demony wojny, Angora nr 40/2012
  17. Skocz do góry↑pl
  18. Skocz do góry↑Konkurs "Apokalipsa" - wyniki - Paradoks
  19. Skocz do góry↑http://pismo.kwartalnik.eu/pdf/02_glosfantastyki.pdf

 

 

Wywiad ze strony: https://www.facebook.com/pages/Skowyt/108818316129073?fref=ts

 

 

Wywiad z Markiem Świerczkiem nt. powieści "Skowyt":
Krzysztof Zajdel: - Trzecia powieść na koncie. „Bestia” osadzona w czasie powstania styczniowego, „Dybuk” w pogromowej Polsce 1946 roku, a „Skowyt” w 1989 roku...O co tu chodzi? Jakiś historyczny kod da Vinci? 
Marek Świerczek: - Wierzysz w numerologię? (śmiech) 
KZ: - Nie szydź. Wiesz o co pytam: w poprzednim wywiadzie mówiłeś, że wybierasz celowo czasy, w których osadzasz swoje powieści, więc chcę zrozumieć, dlaczego 1989 rok? To nieodległa historia, a przy tym nudna jak flaki z olejem. W szkole musieliśmy recytować okrągłe zdania o Okrągłym Stole i narodzinach demokracji...sztywniactwo! 
MŚ: - Tak powiadasz? A przecież napięcie bierze się z tajemnicy, prawda? Na horrorach boimy się czegoś, co zaraz wyskoczy z szafy, ale nie wiemy, co – i to nas przeraża. Jak już wyskoczy i zaczyna ścigać półnagą bohaterkę po piętrach, staje się tylko ersatzem strachu. 
KZ: - Ale mówimy o 1989 roku, a nie o hollywoodzkich horrorach. 
MŚ: - Mówimy o tym samym. Co roku celebruje się w Polsce rocznicę Okrągłego Stołu, ale nikt tak naprawdę nie wie, co wtedy się stało. Są dwie główne, całkowicie ze sobą sprzeczne – narracje i kilka dodatkowych, już w ogóle odjechanych. Ale, jak naprawdę doszło do bezkrwawego oddania władzy przez ludzi, którzy deklarowali, że jej nie oddadzą nigdy, nie wiemy. A więc mamy do czynienia z tajemnicą na miarę sporego kraju w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodatkowo, wtedy sporo działo się w Polsce: w tajemniczy i nigdy niewyjaśniony sposób ginęli ludzie. Opozycjoniści, księża, ale także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Kolejne tajemnice, prawda? Dlaczego mamy w Polsce czytać amerykańskie czy skandynawskie thrillery, skoro mamy historię, której zagadkami moglibyśmy obdarzyć całą Europę z naddatkiem? 
KZ: - Chcesz powiedzieć, że powinna powstać polska szkoła thrillera politycznego, bo mamy więcej do powiedzenia w tej kwestii? 
MŚ: - Chcę powiedzieć, że Zachód jest nudny i przewidywalny. Jakież to tajemnice skrywa brytyjska historia? Społeczeństwo syte i nudne – ostatnia inwazja w 1066 roku,prawa i obyczaje niezmienne od setek lat, firmy funkcjonujące nieprzerwanie przez pokolenia...Tak samo jest w Skandynawii i USA. Dlaczego mamy się fascynować historyjkami wymyślanymi przez znudzonych życiem mieszczuchów i jeszcze do tego tworzyć ich nieudolne kopie? 
KZ: - Czyli, my Polacy znów chcemy pouczać świat? 
MŚ: - My Polacy nie musimy nikogo pouczać, ale też nie musimy nikogo kopiować. Mamy ponad tysiącletnią historię, niestety pełną wojen, zdrad, skrytobójców, szpiegów...To może jedyny plus płynący z tego chaosu krwi i brudu: jako naród jesteśmy jak człowiek po przejściach, pokiereszowany i chory, ale z ciekawymi historiami do opowiedzenia. 
KZ: - Nie bałeś się zrobić kryminału z wątkiem mistycznym z morderstw księży w 1989 roku? Już „Dybuk” spotkał się z zarzutem szargania przez ciebie pamięci o Shoah jarmarcznymi historyjkami... 
MŚ: - A jak inaczej opowiedzieć taką historię tak, by budziła emocje, a nie zniecierpliwienie? Dlaczego świat pamięta o wojnie secesyjnej? Czy nie dlatego, że kolejne pokolenia czytają „Przeminęło z wiatrem”? A rewolucja październikowa? Kto by o niej pamiętał, gdyby nie „Doktor Żywago”? Albo przykład najlepszy: komu by się chciało wczytywać w zawiłości brytyjskiej operacji dezinformowania Niemców, gdyby Follett nie napisał „Igły”? Tak, jak tysiące lat temu, historia jest przechowywana dzięki opowieściom snutym przez wajdelotów i „didów”, a nie przez prace historyków. Chciałem upamiętnić tamte zbrodnie, pokazać ich drugie dno i ukryty do dzisiaj sens. 
KZ:- No dobra, to inne pytanie: dlaczego bohaterem zrobiłeś esbeka? To wyjątkowo paskudna kategoria ludzi? 
MŚ: - Sądzisz, że każdy, kto służył w SB był kanalią? 
KZ:- Z grubsza tak. Kto szedł do esbecji? Mendy gotowe sprzedawać własny naród. 
MŚ: - Myślę, że niedobrze jest kategoryzować kogokolwiek. Pachnie to pogromami, wiesz? Zresztą, zauważ, że Robert też nie ma złudzeń, co do tego, gdzie pracuje. Brzydzi się tym, ale trwa w służbie, bo nie bardzo wie, co mógłby robić innego. Ten nowy świat, w którym mieliśmy żyć po 1989, dla niego jeszcze się nie narodził. On nie wierzy w to, że coś mogłoby się zmienić, ale gdy odkrywa, że system okazał się bardziej zbrodniczy, niż sądził, budzi się w nim człowiek, prawda? 
KZ: - To znaczy, że zetknąłeś w powieści dwie narracje? Z jednej strony Heller, który staje się z człowieka bestią, a z drugiej strony Robert, przeżywający odwrotny proces? 
MŚ: - Cóż, ładnie, że to zauważyłeś. Leitmotivem książki jest pytanie, ile jest zwierzęcia w człowieku, a ile człowieka w zwierzęciu. I dodatkowo, na ile płynne są te granice? Czego potrzeba, by ktoś się stał zwierzęciem? 
KZ: - Albo na odwrót: czego potrzeba, by z bydlęcia zrobić anioła? 
MŚ: - Robert nie jest aniołem. Kradnie, włamuje się do cudzych mieszkań, szantażuje i zabija bez wahania. 
KZ: - Ale w dobrej sprawie. 
MŚ: - Niepotrzebnie dodajesz do tego niejasne kategorie moralne (śmiech). Robert cały czas działa na rzecz tej powszechnie znienawidzonej Służby Bezpieczeństwa Buntuje się dopiero, gdy pojmuje, że i tu go oszukano. 
KZ:- No tak, w twojej powieści, prócz wyprutych flaków i zmasakrowanych ciał, przewija się motyw kłamstwa. Kłamią wszyscy: Robert, prowadząc swoje dochodzenie, ludzie, z którymi się styka, jego przełożeni, władza...
MŚ: - Dlatego całe to zakłamanie PRL-u zostaje przeciwstawione czemuś, co nie chce i nie potrafi kłamać. Krew, nienawiść bez zwracania uwagi na konsekwencje, miłość bez wahań, samotność, walka o przetrwanie. Świat Natury w opozycji do ludzkiego brudu. Heller zabija, bo tylko tak może żyć w sytuacji, gdy człowiek już dawno w nim umarł. 
KZ: - Ale czemu zrobiłeś esbeka-mordercę z byłego księdza? Prowokujesz? 
MŚ: - W żadnym razie! Artur musiał mieć w sobie dużą dozę mistycyzmu, by stać się tym, czym stał się w książce, prawda? Poza tym, on nie był księdzem, był jedynie w seminarium (śmiech). 
KZ: - No dobra, zejdźmy z filozofii. Pytanie, które muszę zadać: czemu tyle ahistoryczności w książce? Na przykład jeden z bohaterów ma przy sobie tekst piosenki Falco z 1998 roku, a w powieści mamy rok 1989? 
MŚ: - Chciałem, żeby czytelnik odczuł, że w powieści nie mówi się o czymś, co jest tylko przeszłością, że to, co tam się działo, dzieje się wciąż. Z jednej strony, to, co wtedy się stało, ukształtowało historię Polski na następne kilkadziesiąt lat, z drugiej, walka między człowiekiem a zwierzęciem w naszych duszach odbywa się stale. 
KZ:- Czyli powtórka z „Dybuka” i „Bestii”? Tam były teksty Rammstein, tu Falco? A co z zapożyczeniami literackimi? W „Skowycie” też się bawiłeś w tworzenie rebusów literackich? 
MŚ: - Nie. To tekst na serio. 
KZ: - A „Dybuk” nie był na serio? Kpiłeś z Zagłady? 
MŚ: - No dobra, źle się wyraziłem. W „Skowycie” zrezygnowałem z postmodernistycznych zabaw, choć kazałem esbekom cytować wiersze klasyków w oryginale. Myślę, że rzeczywistość była mniej barwna. 
KZ: - Czyli tym razem pełnokrwisty kryminał polityczny bez literackich podtekstów i puszczania oka do czytelnika? Ciągniesz czytelnika po brudach PRL bez uciekania do postmodernistycznych zabaw tekstem? 
MŚ: - Tak, choć...Cóż, nazwisko Heller znawcom literatury niemieckiej jednak coś mówi, prawda? 
KZ: - Dziękuję za rozmowę.

 

Linki de wybranych recenzji „Skowytu”:

http://www.sofijon.pl/module/article/one/952

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=951350

http://www.webook.pl/b-54952,recenzje-ksiazki,Skowyt.html

http://www.webook.pl/b-54952,recenzje-ksiazki,Skowyt.html