Polska: Żoliborz

Halina Drohomirecka

Salon słowa

Wcześniejsza emerytka, jako geograf z wykształcenia, z natury ciekawa świata, ale też wszystkiego, co może uczynić życie radośniejszym.

Propaguje hasło, że śmiech to zdrowie, a nawet, że „Jak śmiech to do łez a nigdy przez…”

Jako córka utalentowanych rodziców stawia pierwsze kroki w malarstwie – wystawa jej prac miała miejsce w studenckiej kawiarni Xero Cafe w Warszawie oraz w Paryżu na Montmartrze, gdzie wernisaż połączony był z promocją książki „Gdy myślę: Paryż, Pensier: Paris”, której jest współautorką.

Jest również współautorką kilku książek, między innymi o Żoliborzu i Księdzu Popiełuszce. Brała udział w programie „Wysłuchiwanie zwierzeń”.

Jako osoba kreatywna i nie znosząca nudy, wymyśliła w  grupie poetyckiej „Akant”, działającej przy Bibliotece Naukowej na ulicy Św. Wincentego na Targówku, konkurs na wiersz nagradzany „Złotym Piórem”, którego jest zarówno sponsorką, jak i twórczynią.

Inspirację zaczerpnęła, w pełnym tego słowa znaczeniu, z natury.

Wyznaje za Marcelem Achardem, iż „Nie ma nic piękniejszego, niż pobudzać ludzi do śmiechu”, dlatego jako antidotum na zgryzoty dnia codziennego stosuje tworzenie poezji satyrycznej, którą zdarza jej się dzielić z bliźnimi na art.-biesiadach i w domach kultury.

Dzięki kilkuletniemu pisaniu blogu na jednym z portali  i dzięki Internetowi nieustannie szuka czasu na kontakty towarzyskie „z całym światem”.

Lubi zwiedzać świat, dużo podróżuje. Ze względu, a może raczej dzięki międzynarodowym przyjaźniom napisała szereg wierszy i fragmenty prozy w języku angielskim. Lubi bawić się słowem i słowem bawić. Inspirację znajduje wszędzie, szczególnie w najmniej oczekiwanym miejscu i okolicznościach.

Po spotkaniu z poetą awangardowym doznała olśnienia i wymyśliła, podobnie nasza noblistka, nowy typ wiersza, dla którego bazą jest sen, śnienie, spanie, „cięcie komara” i drzemanie - temat nie narażony na wyczerpanie…

Bogata wyobraźnia każe jej opisywać zwykłe sprawy w sobie właściwy sposób.

W tym celu zdarza jej się wcielić w postać o osobowości zwielokrotnionej, która pozwala pokazać dwa punkty widzenia świata i ludzi okiem łagodnej i delikatnej Ważki Świtezianki albo uszczypliwej, jak sama nazwa wskazuje, Szczypawki.

Własna twórczość pozwoliła jej odkryć, że „świat owadów jest liczny i śliczny”.

Kocha z wzajemnością faunę i florę oraz, z niejakim umiarkowaniem, ludzi.

Ma dwóch synów i czworo wnucząt, dla których napisała szereg bajek.

Często nie należy jej wypowiedzi traktować całkiem poważnie, bowiem potwierdza zdanie, że „nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo” i dlatego lubi sobie „podokazywać”.

Mimo to wie, że czeka ją jeszcze wiele doświadczeń w drodze do doskonałości i dlatego nie ustaje w boju…