Polska: Pisz

Zbigniew Jachnis

Salon słowa

zmarł nagle 20 kwietnia 2013r.

Zbyszku, będzie nam Ciebie brakowało

to ostatni wiersz od Ciebie dla mnie z 12 kwietnia 2013roku, już po zmroku smiley:

przytaczam w całości z treścią e-maila:

 

"... No nie, już zamykałem komputer, ale mi wpadło
 
Faceta ze Swornych Gać
Nie za bardzo było stać,
  By pisać bez złośliwości
  O państwie i społeczności
Nic więcej nad k...a mać...
 
Jest jeszcze rym "spać", idę go realizować. Zbyszek..."

 

Zbigniew Jachnis, rocznik 1929,  był inżynierem, ale piszącym wiersze... Sam mówił o sobie: "Jest to Jego działalność całkowicie uboczna, lecz nie odpad produkcyjny myśli konstruktywnej, raczej wzbogacenie jej o pierwiastki humanistyczne. Pisze bez mistyki, konkretnie, zaangażowanie i zrozumiale, wiadomo "co poeta ma na myśli", jego utwory mają rym, rytm i sens.
Dorastał w Płocku, uczęszczał do słynnej Małachowianki, najstarszej szkoły w Posce (rok zał. 1180). Politechnikę Warszawską, Wydział Elektryczny, ukończył w r.1951. (specjalność trakcja elektryczna,zaliczony do jej pionierów., otrzymał medal prof.Podoskiego).
Miał bujne życie zawodowe w kraju i zagranicą, jako doświadczony manager jest fanatykiem sprawnego zarządzania i organizacji.
Jako człowiek - otwarty na ludzi, filozof kochający mądrość, piękno, sport i przyrodę.
Mieszka w Warszawie i w Karwiku na Mazurach...".
 
trudno mi mówić o Tobie w czasie przeszłym
dzięki, że miałam sposobność poznać Cię a zwłaszcza Twą twórczość.
 
***
Tabakiera...oto list do Bronisława Komorowskiego, gdy był jeszcze marszałkiem Sejmu...
Wysoka Izbo, Drogi Panie Marszałku..
Życie, jak każda całość składa się z kawałków..
  Moje długie życie i przyjaciół wielu,
  Niestety wypadło głównie w Peerelu...
  Szarzyzna, dziczyzna, zamknięte granice,
  Arogancja, ubecja, cała władza w klice,
  Nędzni politycy na dole i górze,
  Ćwiczyli zarządzanie wprost na ludzkiej skórze..
We wszystkich dziedzinach, mgła trwała jak mleko,
Prawdziwe wartości wciąż były daleko.....
  I wtedy zabrzmiały moje słowa wieszcze :
  Powszechna głupota może potrwać jeszcze,
  A choć się skończyła okupacja ruska,
  Różny trwał bałagan od Buzka do Tuska..
Ciut, dzięki Platformie, nadzieje odżyły
Na to, co jak dotąd, wprost nie było siły.
Lecz same - problemów nie rozwiążą VIP'y,
Jeśli nie zbudują solidnej ekipy,
Oraz póki Władza, do jasnej cholery,
Nie zrozumie wreszcie miejsca ...tabakiery
  Chyba projekt ustawy pod obrady wniosę:
  Rząd jest tabakierą - społeczeństwo nosem !!!

***

Już święty Tomasz z Akwinu
Zachęcał do dobrych czynów.
Wśród nich, co bardzo ciekawe,
Wymieniał świata naprawę..
Namówił paru kretynów....

***

Przestroga

Człowiek, fizycznie zawieszony w przestrzeni,
Nawet lotem w kosmos losu nie odmieni...,
Bo ciężar drobnego, człowieczego ciała,
Na miejsce w galaktyce, praktycznie, nie działa.
  Pole działań, za to, otwarte ma w duszy,
  Ale tego, nieraz, całe życie nie ruszy...
  Bo się nie domyśla, że pod ciała powłoką
  Ma wogóle duszę !  Tak siedzi głęboko...
Dopiero zdarzenia, wielkie w skali życia,
Sprawiają, że dusza wyjdzie mu z ukrycia
I albo napełnia go, bez miary, szczęściem,
Lub grąży w rozpaczy...tak bywa najczęściej..
  Dlatego lepiej nie budzić duszy z ciszy,
  Bo duszy uśpionej krzyku się nie słyszy...
***
      Trudny wybór
Hamlet z zamku w Elsynorze
Chciał zmyć plamę na honorze,
  Lecz się wahał "być - nie być"
  Czy wujkowi skopać rzyć...
Pogubił sie w tym wyborze...
***
      Kłamczucha
Baba ze wsi Dubka Mała,
Strasznie wszystkich okłamała...
  Powiedziała o sąsiadce,
  Że się drze jak małpa w klatce...
A ona klatki nie  miała.. 
***
      Epitafium szoferskie
Ten kierowca, na zakręcie,
Że wyrobi wierzył święcie,
  Ale choć się bardzo starał,
  Nie pomogła mu ta wiara...
Tu się przeniósł w tym momencie...
***
      Był taki prezydent
Pewien facet z miasta Kielce
Rosół z kury jadł widelcem,
  A prezydent, proszę panów,
  Myślał, że jest mężem stanu...
Rzeczy straszne są i śmieszne...
***
       Diabli nadali...
Rolnik pod Częstochową,
Szczęśliwie żył wyjątkowo.
  Pan Bóg odpuszczał mu grzechy,
  Diabeł dostarczał uciechy...
Aż raz mu nadał teściową....
***