Polska: Łańcut

Karolina Szyszka

Salon słowa
 Urodziłam się w 1984 roku, obecnie mieszkam w Kraczkowej gminie Łańcut. Pisze od najmłodszych lat. Jest to dla mnie oderwanie myśli od spraw codziennych, urozmaicenie życia, w rezultacie pisanie pochłania cały mój umysł. W słowach znajduję ukojenie, wolność od fałszu. 
Moje motto :
szczęście znaczy wiele
gdy udowodnisz jego wartość
w słowach znajdując ukojenie
w czynach swoją upartość
Publikuje swoje wiersze na stronie www.e-literaci.pl, jeden z nich ukazał się w tygodniku Angora ( "Zatrzymać własnych słów nie zdołam ").
Dzięki poezji mój świat jest piękniejszy, w którym można przekazać czytelnikom wiele cennych wartości. Jak na razie cały czas doskonalę swoje umiejętności i mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się wydać chociaż jeden tomik ze swoimi tekstami. Przyjemnej lektury.

Moje teksty :
Nienamacalnie -
myśli udźwigną ramiona 
złożone z modlitwy o spokój 
z przeszłości znaczenie zmalało 
sercem nosi krzyż nie słowo 
  
szczęście nie znaczy dróg 
spłoszonej jak gołąb miłości 
daleko od ziemi dotyka 
powraca światłem w oczach 
  
wiatr rozrzuca liście 
spojrzeniem łagodzi podryw  
w miejscu gdzie kawałek ziemi 
samotność przeistacza w noc 

Niewidocznie -
stoję murem pod twoim oknem 
w obnażonych cegłach skruszonych 
od wyobraźni wrastam jak drzewo 
po deszczu powietrze czystsze 
wchłonione w młodości zaowocuje 
słowami co nie dzielą świata na pół 
  
w otrzymanych listach jak dzięcioł 
wystukujący rytm do wnętrza przenikam 
czas nie zbliża oddalonych lecz zmusza 
do pamięci kołataniem serca drwi 
po drugiej stronie niedoskonałości 
łatwiej przeżyć zapukać od nowa  

W miejscu gdzie myśli zatrzymują na dłużej -
niebo zatapia kolory 
wysokość drzew graniczy z powrotem 
dostrzeżone stają się mocne 
spod pędzla uciekają zmyślone 
  
promienie przenikają szkło 
założone na wymiar codzienności 
prawda jedna trzyma serce 
w garści chmur czystego błękitu 
  
na twarzy widok zbyt wąski 
dostępnych cudów dojrzałych słów 
z wyboru własnego południa 
świeci słońce ulicami mija czas

Na podobieństwo chcę -
znaleźć w człowieku przyjaciela 
w sztuce sens początku 
słowem bliżej szczęścia dotknąć 
w przyszłości rozpoznawać drogi 
zachować serce oparte domem 
w czyste posłanie głowę położyć 
snem zapamiętać wartości życia 
w mizerności pozostać ciałem 
według przypisanych losów 
namalować w ciszy gwiazdy 
rozkołysane myśli poety  

Chwila podobna do miłości -
usiadła płatkiem śniegu 
na czubku nosa 
zagościła na moment 
od krawędzi dzielił zaledwie szept 
pobliskich gałęzi podryw 
zbyt późno na powrót 
ptaki zjadły ziarno 
słowami oddaliśmy reszty smak 
droga została przecięta na płótnie 
zimowego krajobrazu 
dreszcz zaniepokoił serce 
w roztopieniu zanurzając usta

Czym jest szczęście?
spokojem pióra w zasobie słów 
budzeniem sensu istnienia wierszy 
zasięgiem własnej nietykalności 
bez końca malowaniem myśli 
wypiciem emocji wciąż bliskich 
zrozumieniu drugiego spojrzenia 
azylem co pozwala przelatywać 
dłoniom po niebie jak ptak 
sekundami przeżytej radości 
w pośpiechu wypitego dnia 
uśmiechem gdy trzeba walczyć
o każdy dzień następny 
ramieniem na którym 
zasypiasz mówiąc kocham

Z czasem -
księżyc odsłoni myśli na niebie 
w zaćmieniu poukłada to co nie widoczne 
droga wciąż daleka lecz dobrze w oczy zagląda 
blaskiem co puka w zamknięte okna 
  
drzewo nachyli młode gałęzie 
w porywie wiatru wzniesie czyste słowa 
kamień wciąż nieruchomy lecz poruszy serce 
kształtem odbitym na dłoniach

Tam gdzie ty -
po jutrze zaśniemy w gwiezdnym 
mrocznym warkoczu
otuleni smakiem młodości
by nie być tylko bezpylnym kwiatem 
co rzeźbi cudze odbicie 
po jutrze lecz nie dzisiaj 
odejdę w morza przestrzenie 
nauką zamknę nieustające łzy 
i wrysuję je na liniach 
z płynącego światła 
do raju tam gdzie ty

 

e-mail: nicola@spoko.pl