Polska: Ostrówek

Mirosław Amanowicz

Salon słowa

CV

 

Czuję od dawna to dobitnie

A czas utwierdza mnie w tych racjach

Że moc talentów we mnie kwitnie

W różnych odmianach i wariacjach

 

Od dziecka rwałem się na scenę

Przedstawiać sztukę byłem gotów

W ramionach już trzymałem wenę

Nie wytrzymałem wyższych lotów

 

Od młodych lat wszyscy mówili

Że dar mam wielki do języków

Lecz nie dożyłem takiej chwili

Żeby dostąpić mistrzów szyku

 

Do sportu miałem wielkie serce

Więc pot z zapałem wylewałem

Jednak uległem tej rozterce

Co wyższość ducha ma nad ciałem

 

Mądre pisałem dysertacje

Tajniki wiedzy odkrywałem

Bardziej na deser niż kolację

Dyplom doktora odebrałem

 

Dobrym piłkarskim sędzią byłem

Choć pozbawiano mnie rozumu

Zbierałem laury, trawę ryłem

Nie wytrzymałem chamstwa tłumu

 

Ważne urzędy mnie nęciły

I mogłem się ich szczytem szczycić

Lecz z nich runąłem z całej siły

Bo inni chcieli się nasycić

 

Gdy przyszło zmierzyć się z biznesem

To w odpowiednie wlazłem spodnie

I rozkręcałem go z kretesem

Nie żyłem pańsko, acz wygodnie

 

Chciałbym mieć jeden wielki talent

Który się cieszy ludu wzięciem

Ale i tak mój ekwiwalent

Lepszy, niż innych beztalencie

 

 

 

 

miram@spoko.pl