Polska: Przelewice

Krystyna Nawój

Salon słowa

KRYSTYNA NAWÓJ- nazwisko rodowe Baryła. Urodziła się 15 lipca 1962 roku i jest rdzenną mieszkanką Kosina, miejscowości leżącej na terenie gminy Przelewice, w powiecie pyrzyckim, w województwie zachodniopomorskim. Pisanie opowiadań zawsze sprawiało jej przyjemność, a od maja 1999 roku piszę też wiersze. W swoim dorobku ma wiersze o różnej tematyce: od poczęcia aż do śmierci. Przewodnicząca Komisji Społecznej Rady Gminy Przelewice, matka trzech dorosłych synów.

 

 

NIE  ODCHODŹ  JESZCZE

 

Nie odchodź jeszcze ,

Bądź ze mną choć jeszcze przez chwilę.

Bądź  ze mną tak długo,

Aż larwy w motyle się zmienią.

Bądź tak długo, aż  śniegi stopnieją.

Bądź tak długo, aż jabłka na drzewach dojrzeją

I ptaki z gniazd wyfruną i polecą  hen daleko, daleko.

Bądź tak  długo, aż woda w rzece wyparuje.

Bądź na zawsze!

Bez Ciebie źle się czuję.

 

***

Pytanie

 

Nad ciałem martwego  dziecka

Stara matka jest pochylona

Wpatruje się w zimną twarz

Jest bardzo skupiona.

W pamięci przywołuje

Twarz dziecka uśmiechniętego

Jego oczy radosne

Jego głos, kiedy mówił, mówiła do matki

„ życzę Tobie kochana mamo wszystkiego dobrego”.

Teraz wpatruje się w twarz bólem wykrzywioną.

Dotyka  zimnych dłoni

Swoją ciepłą dłonią

I pyta Boga, dawcę życia  ludzkiego:

Dlaczego przerwałeś to  młode  życie,

A nie wziąłeś mojego?

 

***

 

DROGA DO MIŁOŚCI

 

Miłość jest wodą życia,

Która bije ze źródła.

Droga do miłości jest

Kręta, wyboista, jest trudna,

Ale warto tam dotrzeć.

Warto trudy pokonać,

Aby z radością wziąć

Drugiego Człowieka   w ramiona.

 

***

 

PUSTKA

 

Kiedy po śmierci matki

Swoje kroki do domu rodzinnego skierujesz

Uświadomisz sobie, że  Jej już TU nie ma,

Lecz ciągle JEJ zapach czujesz,

Oczyma Jej szukasz.

Jej  obraz w pamięci przywołujesz.

W szybkę drzwi  zastukasz,

Pomyślisz, że ONA w drzwiach stanie,

Cichutko zapyta: „ czy zmarzłeś kochanie?”

Zaproponuje Tobie ciepłą herbatę i pyszne śniadanie.

TY sobie uświadomisz, że JEJ już nie ma.

Że już wygasł płomień domowego ogniska,

Że woda w studni już wyschła,

Że słońce inaczej już świeci

I, że już nigdy z ust matki

Nie usłyszysz słowa „dzieci”.

 

***

 

SEJMIK

 

Taka wrzawa! Taki hałas!

Wszyscy chcieli mówić na raz.

Lecz żaden nie wiedział

Czego w końcu chce:

Czy jest za tak?

Czy jest za nie?

Chcieli być kulturalni,

Wobec siebie lojalni,

Lecz nie wiedzieli jak to zrobić,

Aby sobie w drogę nie wchodzić.

Wszyscy bardzo głośno krzyczeli,

Aż w końcu nie wiedzieli,

Czego tak naprawdę chcieli.

O!!! Ludzka mądrości!!!

Kto Ciebie posiądzie,

Ten dopiero wie,

Czego tak naprawdę w życiu chce.

 

***

 

ZŁA WODA

 

Na zalanym gołębniku  gołębie siedzą

Los ludzi śledzą, którym woda domy zalała.

Wszystko co mieli zniszczyła, zabrała.

Zostały rozpacz i łzy. Dobrze, że to nie ja, że to nie ty,

Ale tamtych ludzi szkoda

Tyle nieszczęścia zrobiła woda.

Zalała  domy, szkoły i przedszkola

I uprawne pola.

Zostały rozpacz i łzy. Dobrze że to nie MY,

Ale tamtych ludzi szkoda.

Tyle nieszczęścia zrobiła woda. Zostały rozpacz i łzy.

Ta zła, brudna woda.

 

***

POMOGŁEŚ – DZIĘKUJĘ

 

Okazałeś mi serce przyjacielu.

Byłeś   wśród  tych, którzy pomogli.

Byłeś  wśród wielu.

Bez TWOJEJ pomocy mój  świat ległby w gruzach.

Dziękuję  Tobie.

Lecz wiem, ze może i TY masz  dużo uraz,

Że ja mam teraz lepiej  niż TY,

że  mój dom jest  ładny,

a ściany są czyste jak łzy.

Lecz to, co ja przeżyłam,

Tego nie przeżyłeś TY.

TY z boku patrzyłeś i z oczu płynęły CI łzy,

Lecz strzały rozpaczy nie tknęły Twojego serca.

TY nie cierpiałeś jak MY.