Polska: Chełm

Dorota Czerniakiewicz

Salon słowa

Poetka, malarka sama o sobie:

 

to ja, amatorka "malarka" Od kilku lat uczę się pod okiem Ani Szumerowej w jej pracowni malarskiej (jest nas tam parę dojrzałych "artystek"). 

Cóż, wierszoklacizmem zajmuję się od ponad 25 lat, a może dłużej. Już w podstawówce miałam zamówienia na głupie okolicznościowe rymowanki i do dziś one wychodzą mi najlepiej. Twardo nie daję się współczesnej modzie na wiersz biały i nawet zrymował się na ten temat wierszyk:
 
O POEZJI
Czy nie zniżyła lotów poezja?
A może ja na poezji się nie znam?
Te metafory i porównania
tropię, lecz wciąż ich nie doganiam.
Gdzie proste rymy jak chleb razowy?
Ktoś je łopatą wyrzuca z głowy.
Wciąż obijają się o uszy
słowa zbyt wyszukane by wzruszyć.
Czy to poezja czy wierszoklacizm?
Co na to wszystko wielcy poeci?