Iwona Wyka

Salon słowa

O mnie: mieszkam od kilku lat w górach,w Tylmanowej,a tu przywędrowałam z nad morza.Moje otoczenie,to społeczność góralska i romska.Olbrzymi bagaż doświadczeń zawodowych(pedagog) i łaska wiary,wyzwoliły moje amatorskie pisanie wierszy i opowiadań..Z natury jestem wojowniczką,która nie godzi się na okradanie ludzi z ich godności.

Serdecznie pozdrawiam i śle górską energię.

 

***
Dym i plewy


Okruszki z chleba
wypoczywają na ciepłym piecu
którego smocza gardziel
łapczywie pochłania
kartony i obierki
dusząc wspomnienia
o czarnookich gruzach

okruszki z chleba
zostaną poślubione wodzie
by zaistniał
bochenek na cały dzionek

szlachetna paczka
raz w roku

***


.....Zielone...

Dotykam
nabieram pewności
by za chwilę stop
światło czerwone

za wiele myśli
bez odwagi

skrzydlate
są zjadane

a niebo takie...

 

***


.....Pokora......

Panie
wirujące liście nie płaczą
tkają rozświetlone kobierce
wplatając diamentowe barwy

Panie
spóźnione stokrotki
kołyszą białymi marzeniami
a zawstydzony halny
gubi trawiaste zelówki

Panie
zrodziłeś darowany obraz
sięgnij do wiecznego skarbca
i tchnij mocą z wiary

by drobne ślimaczki
nie struchlały

 

***

....Zapatrzenie......

Taka krucha i ciut pochylona
twarz niczym złota jesienna reneta
zebrała tak wiele deszczu i słońca
a niepoliczone pajączki i kreseczki
ozdabiają opuszczone policzki

oczy skrywają niezapisaną mądrość
skrzętnie zbieraną z trosk i wiary
a drżące dłonie nie zapomniały
jak przytulić zabiegane myśli

myje stopy Twej starości


Iwona Anna